Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Liturgiczne lustro

●●●○○○

Msza, inscenizacja: Artur Żmijewski, Igor Stokfiszewski, Teatr Dramatyczny w Warszawie

Ci, którzy spodziewali się bluźnierstwa czy choćby mocnej prowokacji, wychodzili z Dramatycznego rozczarowani. Ale może właśnie taki był zamiar artystów: skonfrontować inteligenckiego, zdystansowanego widza teatralnego z mszą idealną – wolną od bezpośrednich nawiązań do polityki, tworzącą wspólnotę, a nie utrwalającą podziały? Artur Żmijewski, artysta video, jeden z najgłośniejszych polskich twórców sztuki krytycznej, odtworzył na scenie ołtarz, obsadził aktorów w rolach księdza (Piotr Siwkiewicz) i kleryka (Krzysztof Ogłoza), nie zapomniał o chórze, organiście i kościelnym zbierającym na tacę. Odprawiono regularną mszę. Bez cudzysłowu, bez ironii – przynajmniej po stronie artystów, bo widzowie przyjmowali różne strategie przetrwania – i bez sięgania do retoryki (anty)kościelnej. Nawet taca była niekontrowersyjna, gdyż zebrane pieniądze przekazano Społecznemu Komitetowi Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldorffa. Kazanie napisał Igor Stokfiszewski, członek „Krytyki Politycznej”, przypominając (i napominając), że Kościół to wspólnota wzajemnie się szanujących księży (służebników i pośredników na drodze do zbawienia) i wiernych. Modlono się zarówno za „naszego papieża Benedykta”, jak i „za świątynię, w której się znajdujemy”, żeby zawsze miała ambicję głoszenia prawdy.

Teatr nowożytny, narodzony z katolickiej liturgii i tak jak ona dążący do budowy wspólnoty (artystów i widzów), w liturgii przeglądał się jak w lustrze. Badał siłę rytuału, piękno spektaklu i prowokował do pytania o możliwość zaistnienia tej wspólnoty, o którą wszystkim – i Kościołowi, i artystom – chodzi. Po stronie widowni odpowiadał mu zdystansowany, ironicznie uśmiechnięty widz współczesnego teatru – nasza specyficzna wspólnota?

Polityka 46.2011 (2833) z dnia 08.11.2011; Afisz. Premiery; s. 77
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Następca? Co się dzieje między Nawrockim a Kaczyńskim. Ten drugi na pewno ma kłopot

Karol Nawrocki po stu dniach prezydentury jest najpopularniejszym politykiem prawicy. Budowaniu jego pozycji pomaga ostry konflikt z rządem, ale też kłopoty w samym PiS. Prezydent do obrony polityków partii Kaczyńskiego się nie pali i dzięki temu zachowuje popularność wśród elektoratu Konfederacji czy braunistów.

Anna Dąbrowska
03.12.2025
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną