Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Nudne świrowanie

Recenzja spektaklu: "Dzień świra", reż. Igor Gorzkowski

Sześciu z siedmiu Adasiów Miauczyńskich Sześciu z siedmiu Adasiów Miauczyńskich Adam Ciereszko / PAP
Bohater jest do bólu trywialny, a dodatkowym uatrakcyjnieniem ma być obecność zespołu Audiofeels.

Ta premiera reprezentuje szerszą tendencję pojawiającą się ostatnio na scenach: skłonność do adaptacji dzieł filmowych. „Dzień świra” Marka Koterskiego miał swego czasu status kultowy: nader wielu nieudaczników zobaczyło w Adasiu Miauczyńskim siebie. Marnie to świadczy o naszym społeczeństwie. Ale jeżeli nawet postać Adasia jest bolesną diagnozą, to część publiczności widzi w nim po prostu faceta, który głośno przeklina i ogólnie jest śmieszny. Do jednych i do drugich zwrócił się, na zamówienie poznańskiego Teatru Wielkiego, Hadrian Filip Tabęcki, autor zarówno oratoriów rubikopodobnych, jak i muzyki do „Lejdis”. Nie sposób więc było spodziewać się arcydzieła – i zaskoczenia nie było.

Trywialność tej muzyki jest uzasadniona, bo sam bohater jest do bólu trywialny. To można więc wybaczyć, ale nie śmiertelną nudę. Film trwa 90 min, a opera w trzech aktach, z dwiema przerwami – trzy godziny. Muzyka oscyluje między popem a – powiedzmy – Prokofiewem; zdarzają się drobne aluzje do klasyki operowej i Bacha (pod koniec), odzywają się też pewne echa „Króla Ubu” Pendereckiego (opery, w której w istocie po raz pierwszy na scenie operowej padło słowo nieparlamentarne – Scheiße, niemiecki odpowiednik francuskiego merde). U Tabęckiego niecenzuralne odzywki są równie częste jak u Koterskiego i wywołują one śmiech na widowni. Zachwytów jednak nie widać, raczej znużenie. Szkoda pracy artystów, z których obok kilku Adasiów Miauczyńskich (łącznie jest ich siedmiu – to patent kompozytora) daje się zauważyć Bartłomiej Szczeszek jako Syn i Monika Mych w roli Kobiety Życia; dodatkowym uatrakcyjnieniem jest obecność zespołu Audiofeels.

Hadrian Filip Tabęcki, Dzień świra, reż. Igor Gorzkowski, Teatr Wielki w Poznaniu

Polityka 06.2012 (2845) z dnia 08.02.2012; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Nudne świrowanie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Mieszkania: ani kupić, ani wynająć. Prawdziwy dramat, fałszywe recepty władzy

Załamanie na rynku nieruchomości to społeczny dramat. Idealny temat na kampanię wyborczą. Po klęsce Mieszkania Plus rząd obiecuje tańsze kredyty, zapowiada walkę z patodeweloperami i zagranicznymi funduszami, które wykupują całe bloki. I diagnozy są tu fałszywe, i recepty.

Cezary Kowanda
04.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną