Teatr

Wieczór debiutów

Recenzja spektakli: „Rycerskość wieśniacza”, reż. Leszek Mądzik; „Pagliacci”, reż. Krzysztof Cicheński

Andrzej Filończyk (Tonio) w „Pajacach” Andrzej Filończyk (Tonio) w „Pajacach” Marta Stawska‑Puchalska / materiały prasowe
Dwa niedługie sztandarowe dzieła włoskiego weryzmu wykonuje się jednego wieczoru.

Ocena powyższa jest średnią: trzy punkty za pierwszą z oper, pięć za drugą. Tradycyjnie te dwa niedługie sztandarowe dzieła włoskiego weryzmu wykonuje się jednego wieczoru. W obu debiutują na dużej scenie operowej reżyserzy: w „Rycerskości” – Leszek Mądzik, artysta szacowny, znany z innych pól twórczości, w „Pajacach” młody Krzysztof Cicheński, znany głównie z założonego przez siebie niezależnego Teatru Automaton. I to ten drugi okazał się czarnym koniem, podobnie jak młodzi śpiewacy uczestniczący w jego przedstawieniu. Mądzik historię o krewkich sycylijskich wieśniakach oprawia w czarne, ruchome ściany, a chór ubiera w ponure ciemne suknie – to wszystko ma chyba ilustrować ciemne, grzeszne namiętności. Cicheński rozgrywa historię o zdradzanym pajacu, mordującym żonę i jej kochanka na żywo podczas przedstawienia swego teatrzyku, w lekkim, mobilnym i neutralnym wnętrzu, w którym łatwiej skupić się na równie negatywnych, jak w pierwszej z oper, emocjach; dzięki żywej reżyserii, nawet mimo dyrygenta Gabriela Chmury, nieprzekonanego specjalnie do tej muzyki, napięcie rośnie aż do tragicznego finału. Wśród śpiewaków najciekawszy jest najmłodszy z nich, zaledwie 20-letni debiutant Andrzej Filończyk w roli kulawego Tonia; na uwagę zasługuje również Michał Partyka (Silvio), a w drugiej obsadzie – Martyna Cymerman (Nedda), Wojciech Sokolnicki (główne role tenorowe w obu operach) i Jaromir Trafankowski (Alfio w „Rycerskości”).

Pietro Mascagni, Rycerskość wieśniacza, reż. Leszek Mądzik, Teatr Wielki w Poznaniu

Ocena: 3/6

Ruggiero Leoncavallo, Pagliacci, reż. Krzysztof Cicheński, Teatr Wielki w Poznaniu

Ocena: 5/6

Polityka 7.2015 (2996) z dnia 10.02.2015; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Wieczór debiutów"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną