Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

W gorsecie konwencji

Inscenizacja „Rzeźni” Sławomira Mrożka nie jest łatwym zadaniem. Sztuka powstała z myślą o teatrze radiowym, stąd jej silnie retoryczny ton.

Sprawy nie ułatwia także wątła akcja opisująca przeobrażenia świata sztuki, które doprowadzają Skrzypka (Marcin Przybylski) do zamiany smyczka na rzeźnicki obuch. W adaptacji dokonanej w Teatrze Narodowym przez Agnieszkę Lipiec-Wróblewską pozostały nienaturalnie długie (radio nie znosi ciszy) dialogi, wyparowało za to przesłanie sztuki, że niebezpieczna jest nie konwencja czy awangarda, ale sztuka zamieniona w ideologię oraz przekonanie artysty, że wyraża prawdę jedyną i niepodważalną. W zamian reżyserka wdała się w jałowe, zdolne rozpalić kilkunastoosobowe może grono krytyków spory, która sztuka lepsza: wysublimowana apollińska czy unurzana w życiu dionizyjska.

A przecież przez 30 lat, które upłynęły od premiery „Rzeźni”, zdążyliśmy się już przekonać, że zarówno konwencja jak i awangarda to narzędzia, za pomocą których artysta może równie dobrze powiedzieć coś istotnego, jak i banalnego. Lipiec-Wróblewska opowiada się zdecydowanie po stronie sztuki konwencjonalnej, ale przy okazji robi jej niedźwiedzią przysługę: „Rzeźnia” jest nudnym, retorycznym wykładem, którego sensu nie rozumieją nawet sami wykonawcy. „Postaci jak z Mrożka” tworzą jedynie Wojciech Malajkat jako Dyrektor Filharmonii, który, by iść z duchem czasu, nie waha się przeznaczyć „dużego lokalu w Śródmieściu” na publiczną ubojnię bydła, i Zbigniew Zamachowski w roli Paganiniego oddającego geniusz za prawdziwe życie.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną