Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Nigdylandia w salonie

Recenzja spektaklu: „Piotruś Pan”, reż. Łukasz Kos

Od lewej: Michał Bieliński, Piotr Trojan i Radomir Rospondek – chłopcy Piotrusia Pana Od lewej: Michał Bieliński, Piotr Trojan i Radomir Rospondek – chłopcy Piotrusia Pana materiały prasowe
Rzecz dzieje się w Nigdylandii, krainie dzieciństwa, którą staje się podczas zabawy każda dziecięca sypialnia.

Scenografia autorstwa małżeństwa Grospierre’ów przedstawia mieszkanie – pod wpływem wyobraźni i energii aktorów salon, sypialnia i łazienka zmieniają się m.in. w egzotyczną lagunę, morze czy pas startowy. Szóstka aktorów gra dzieci odgrywające dzikich mieszkańców wyspy, syreny, piratów, a pies Nana (w brawurowym wykonaniu Aleksandry Osowicz) bywa groźnym krokodylem. Przemiany odbywają się w ekspresowym tempie, aktorzy z Piotrem Polakiem w roli Piotrusia i Joanną Niemirską (Wendy) dają z siebie wszystko. Wątki z książki Barriego, jak ten o tęsknocie chłopców z wyspy za matkami, grzechoczą tu na równi z odwołaniami do współczesności – chłopcy opowiadają sobie makabryczne historie o niemowlakach wypadających z okna i zbierających się nocą w parkach, uważają, że matki marzą o posiadaniu własnego konta oszczędnościowego, na groźbę śmierci z ręki kapitana Haka (Łukasz Kos) i jego piratów reagują opowieściami o patriotyzmie i śpiewają polski hymn. Gdzieś w głębokim tle, w zabawie w dom, pojawia się wątek dorastania (dotyczący wszystkich poza Piotrusiem), a na koniec dorosła Wendy, zmywając makijaż przed snem, opowiada historię o Piotrusiu swojej córce. Stawiając na zabawę, na celebrowanie kolejnych (lepszych i słabszych) scen, Łukasz Kos i jego ekipa nie dość zadbali o spójność i jasność opowiadanej historii. Ale może to problem dorosłego widza i jego oczekiwań. Dzieci – w różnym wieku – wyglądały na usatysfakcjonowane.

J.M. Barrie, Piotruś Pan, reż. Łukasz Kos, MCK Nowy Teatr w Warszawie

Polityka 24.2016 (3063) z dnia 07.06.2016; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Nigdylandia w salonie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Musicale na fali. Taki mało rozśpiewany z nas naród, a nie ma spektaklu bez piosenki

Nie należymy do narodów rozśpiewanych, ale w teatrze trudno dziś znaleźć spektakl bez choćby jednej piosenki. Przybywa też dobrych rodzimych musicali.

Aneta Kyzioł
18.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną