Recenzja spektaklu: „Welcome Home Boys”, reż. Dariusz Basiński, Jacek Borusiński

Witamy z powrotem!
Mumio w formie!
Od lewej: Tomasz Drozdek, Jacek Borusiński i Dariusz Basiński
Michał Wargin/EAST NEWS

Od lewej: Tomasz Drozdek, Jacek Borusiński i Dariusz Basiński

Przed kilkunastu laty niezwykłe wyczucie absurdu, surrealistyczna wyobraźnia twórców, gry słowne i aktorstwo na mistrzowskim poziomie uczyniły z Mumio objawienie polskiego kabaretu. W ich wykonaniu nawet reklamy sieci komórkowej stawały się kultowe. Za to film „Hi Way” z 2006 r., który miał być opus magnum grupy, okazał się niewypałem. „Welcome Home Boys” to powrót po latach milczenia – multimedialny spektakl łączący elementy teatru, estrady i filmu, utrzymany w klimacie najlepszego Mumiowego absurdu. Dariusz Basiński i Jacek Borusiński (z okazjonalną pomocą Jadwigi Basińskiej na ekranie i muzyką Tomasza Drozdka na scenie) tworzą podczas trzygodzinnego show cały tłum bohaterów, dialogując na żywo ze swoimi wersjami na ekranie. Wśród nich są tak egzotyczne postaci, jak dziad proszalny śpiewający dziękczynną piosenkę o podrobach czy Ćma Barowa ciągnąca wózek z przekąskami w pociągu. Ten spektakl drogi rozpoczyna się od sceny czytania testamentu, w którym ojciec zza grobu wyjawia synom Maciejowi i Jędrzejowi, że ich matka została zmniejszona przez wujów, a uratować ją może jedynie odnalezienie jedynego na świecie… ogórka niekiszka. Droga jest długa (za długa, skróty by się przydały), kręta i bardzo, bardzo śmieszna. Prowadzi m.in. przez salę gimnastyczną i gabinet dyrektorki szkoły podstawowej nr 37, okopy wojenne, radiowy konkurs poetycki czy klubowe występy standuperów z najbardziej żenującymi historiami, jakie im się przytrafiły w życiu. Mumio w formie!

Welcome Home Boys, Kinoteatr Mumio, spektakl grany w objeździe

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną