Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Nieznany Szymanowski

◊ ◊ ◊ ◊ ◊

Gdyby na przykład czeski kompozytor stworzył takie dzieło jak „Hagith”, dawno byłoby wystawiane na całym świecie. Niestety napisał je Karol Szymanowski, którego twórczość w ostatnich latach świat odkrywa za nas.

Tym razem jednak to nam udało się przypomnieć, a właściwie odkryć rzecz całkiem nieznaną, którą ostatni raz wystawiono w Krakowie w 1964 r., i to w wersji niekompletnej. Kompozytor niestety miał pecha – musiał korzystać z wydumanego libretta pisanego koszmarną młodopolszczyzną, ponieważ tak chciał jego sponsor.

Mimo to powstało dzieło niezwykle dramatyczne, pełne skłębionych emocji, zawierające pewne wpływy muzyki Richarda Straussa, ale z rysem bezsprzecznie indywidualnym. Wystawiono je właśnie w Operze Wrocławskiej; reżyser Michał Znaniecki plastycznie przedstawił akcję, która nie razi sztucznością – to duże osiągnięcie.

Wybitną kreację stworzyła Wioletta Chodowicz w roli tytułowej. Ten spektakl to prawdziwe wydarzenie, tym bardziej że – jako krótki – uzupełniony został prapremierą opery „Ester” Tomasza Praszczałka, kompozytora ledwie 25-letniego (powstała ona zresztą parę lat wcześniej). Napisana na konkurs w Sankt Petersburgu (na którym otrzymała wyróżnienie), jest dziełem zarazem komediowym – jak purymowe zabawy – i gorzkim jak żydowski los, co zostało jeszcze dodatkowo podkreślone w realizacji. 

Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną