Teatr

Dybuki w Polskim

Recenzja spektaklu: „Kilka obcych słów po polsku”, reż. Anna Smolar

W spektaklu są też świetne sceny tańca, od lewej: Katarzyna Herman, Paweł Sakowicz, Marta Kurzak i Rafał Rutowicz. W spektaklu są też świetne sceny tańca, od lewej: Katarzyna Herman, Paweł Sakowicz, Marta Kurzak i Rafał Rutowicz. Jacek Domiński / Reporter
Anna Smolar jest urodzoną we Francji córką marcowych emigrantów, w jej spektaklu połączone zespoły Teatrów Polskiego i Żydowskiego odgrywają drugie pokolenie wcielające się w rodziców.

Próbujące opowiedzieć jednocześnie ich historię oraz swoje – z życia z nimi. W grupce bohaterów są dzieci wypędzonych z Polski, dzieci tych, którzy mimo nagonki zostali oraz potomkowie tych Polaków, którzy w nagonce na swoich żydowskich znajomych udział wzięli, i tych, którzy, bezsilni, żegnali żydowskich przyjaciół. Joanna Szurmiej-Rzączyńska, aktorka Żydowskiego i wnuczka Szymona Szurmieja, odgrywa scenę, w której wciela się w nią dybuk – duch – Idy Kamińskiej, założycielki Teatru Żydowskiego, który po jej emigracji przejął Szurmiej (nadał teatrowi imię pierwszej dyrektorki). Dzięki wyjazdowi Kamińskiej Rzączyńska jest aktorką Żydowskiego i gra w spektaklu o marcowej emigracji… Te piętrowe wcielenia, zapośredniczenia, metafory i tryb przypuszczający nieco osłabiają siłę opowiadanych historii.

Michał Buszewicz, Kilka obcych słów po polsku, reż. Anna Smolar, Teatr Polski w Warszawie i Teatr Żydowski w Warszawie

Polityka 12.2018 (3153) z dnia 20.03.2018; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Dybuki w Polskim"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Hiroszima i Nagasaki – trauma Japonii

Ameryka przeczytała opis skutków zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę dopiero w rok po fakcie. Dla Japończyków to symbol narodowego męczeństwa. Wolą jednak nie rozpamiętywać, jaka droga zaprowadziła Japonię ku tragedii.

Adam Szostkiewicz
06.08.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną