Recenzja spektaklu: „Kilka obcych słów po polsku”, reż. Anna Smolar

Dybuki w Polskim
Anna Smolar jest urodzoną we Francji córką marcowych emigrantów, w jej spektaklu połączone zespoły Teatrów Polskiego i Żydowskiego odgrywają drugie pokolenie wcielające się w rodziców.
W spektaklu są też świetne sceny tańca, od lewej: Katarzyna Herman, Paweł Sakowicz, Marta Kurzak i Rafał Rutowicz.
Jacek Domiński/Reporter

W spektaklu są też świetne sceny tańca, od lewej: Katarzyna Herman, Paweł Sakowicz, Marta Kurzak i Rafał Rutowicz.

Próbujące opowiedzieć jednocześnie ich historię oraz swoje – z życia z nimi. W grupce bohaterów są dzieci wypędzonych z Polski, dzieci tych, którzy mimo nagonki zostali oraz potomkowie tych Polaków, którzy w nagonce na swoich żydowskich znajomych udział wzięli, i tych, którzy, bezsilni, żegnali żydowskich przyjaciół. Joanna Szurmiej-Rzączyńska, aktorka Żydowskiego i wnuczka Szymona Szurmieja, odgrywa scenę, w której wciela się w nią dybuk – duch – Idy Kamińskiej, założycielki Teatru Żydowskiego, który po jej emigracji przejął Szurmiej (nadał teatrowi imię pierwszej dyrektorki). Dzięki wyjazdowi Kamińskiej Rzączyńska jest aktorką Żydowskiego i gra w spektaklu o marcowej emigracji… Te piętrowe wcielenia, zapośredniczenia, metafory i tryb przypuszczający nieco osłabiają siłę opowiadanych historii.

Michał Buszewicz, Kilka obcych słów po polsku, reż. Anna Smolar, Teatr Polski w Warszawie i Teatr Żydowski w Warszawie

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną