Teatr

Płynne granice normy

Recenzja spektaklu: „Rewolucja, której nie było”, reż. Justyna Sobczyk

„Rewolucja, której nie było”, reż. Justyna Sobczyk „Rewolucja, której nie było”, reż. Justyna Sobczyk Grzegorz Press / materiały prasowe
To poruszający i porywający spektakl, w którym na równych prawach i z równym talentem i charyzmą występują aktorzy z zespołem Downa i bez.

„Jestem ofiarą rewolucji, której nie było” – przedstawia się jedna z bohaterek, grana przez aktorkę z zespołem Downa. Nawiązuje do wiosennego protestu w Sejmie rodziców – głównie matek – dorosłych niepełnosprawnych wraz z podopiecznymi przeciw niegodziwym zapomogom. I szerzej – przeciw postrzeganiu niepełnosprawnych nie jak ludzi, którym należy się szacunek i godne życie, ale jak ofiary, którym wystarczy litość i jałmużna. Pierwsza część spektaklu jest luźną rekonstrukcją protestu i politycznych, społecznych i medialnych reakcji, jakie wywołał. Druga zaczyna się tam, gdzie skończył się protest – jest kontynuacją wysiłku zmiany postrzegania niepełnosprawnych (i ich opiekunów). 

Justyna Lipko-Konieczna (na podstawie improwizacji aktorskich), Rewolucja, której nie było, reż. Justyna Sobczyk, Teatr 21 i Biennale Warszawa, Teatr Soho w Warszawie

Polityka 4.2019 (3195) z dnia 22.01.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Płynne granice normy"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021