Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Strefa działań zbędnych

◊ ◊

Młody dramatopisarz (rocznik 81) Michał Bajer zasłynął jako autor sztuki „Verklärte Nacht” – dwugłosu o grach, jakie pamięć prowadzi z zapominaniem – na jej podstawie Paweł Miśkiewicz zrobił interesujące i nagradzane przedstawienie o starości ze świetnymi rolami Krzesisławy Dubielówny i Jadwigi Słupnik.

Kilka miesięcy temu w Studiu Dramatu Teatru Narodowego wystawiła ją młoda reżyserka Natalia Korczakowska. Spotkanie z tekstem Bajera było na tyle owocne, że obie strony postanowiły kontynuować współpracę. Efektem jest wyreżyserowana w warszawskich Rozmaitościach „Strefa działań wojennych”.

Niestety, strumienie słów, z jakich składało się „Verklärte”, w „Strefie” zmieniły się w rwące potoki – rwące, dodajmy, donikąd. Maria Maj, Agnieszka Podsiadlik i Rafał Maćkowiak wypowiadają tysiące słów, z których nic ciekawego nie wynika.

Rzecz dzieje się w domu, który jego mieszkańcy: matka, córka i jej chłopak, zamienili w twierdzę, broniąc się przed światem zewnętrznym. Reżyserka nie tylko nie postawiła tamy krasomówstwu autora, ale od siebie dodała wzmacniające poczucie rozwlekłości długie, pantomimiczne sceny, w których oglądamy bohaterów przy ich ulubionych zajęciach.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną