Teatr

Strefa działań zbędnych

◊ ◊

Młody dramatopisarz (rocznik 81) Michał Bajer zasłynął jako autor sztuki „Verklärte Nacht” – dwugłosu o grach, jakie pamięć prowadzi z zapominaniem – na jej podstawie Paweł Miśkiewicz zrobił interesujące i nagradzane przedstawienie o starości ze świetnymi rolami Krzesisławy Dubielówny i Jadwigi Słupnik.

Kilka miesięcy temu w Studiu Dramatu Teatru Narodowego wystawiła ją młoda reżyserka Natalia Korczakowska. Spotkanie z tekstem Bajera było na tyle owocne, że obie strony postanowiły kontynuować współpracę. Efektem jest wyreżyserowana w warszawskich Rozmaitościach „Strefa działań wojennych”.

Niestety, strumienie słów, z jakich składało się „Verklärte”, w „Strefie” zmieniły się w rwące potoki – rwące, dodajmy, donikąd. Maria Maj, Agnieszka Podsiadlik i Rafał Maćkowiak wypowiadają tysiące słów, z których nic ciekawego nie wynika.

Rzecz dzieje się w domu, który jego mieszkańcy: matka, córka i jej chłopak, zamienili w twierdzę, broniąc się przed światem zewnętrznym. Reżyserka nie tylko nie postawiła tamy krasomówstwu autora, ale od siebie dodała wzmacniające poczucie rozwlekłości długie, pantomimiczne sceny, w których oglądamy bohaterów przy ich ulubionych zajęciach.

Reklama

Czytaj także

Świat

Za zamkniętymi drzwiami brexitu

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wygrali referendum w 2016 r., choć początkowo żaden sondaż nie dawał im szans powodzenia. Dokonali tego dzięki technologii pierwotnie zaprojektowanej dla branży reklamowej, kilku osobom dysponującym paroma milionami funtów i dzięki wojskowym metodom manipulacji opinią publiczną.

Maciej Okraszewski
16.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną