Teatr

Polak, katolik, mizogin

Recenzja spektaklu: „Diabły”, reż. Agnieszka Błońska

„Diabły”, reż. Agnieszka Błońska „Diabły”, reż. Agnieszka Błońska Bartosz Krupa / EAST NEWS
Dzieje się dużo i raz jest bardziej ciekawie, raz mniej, a wszystko kończy wspaniała, pełna empatii lekcja... wychowania seksualnego.

Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu...” – pisał św. Tomasz z Akwinu. Spektakl Wichowskiej i Błońskiej o dwóch tysiącach lat katolickiej mizoginii i seksizmu brawurowo opowiada i na nie odpowiada. Przedstawienie, wzorem słynnej „Klątwy”, przy której pracowała Wichowska, składa się z oddzielnych scenek, z tytułem lub dedykacją (np. dla arcybiskupa Marka Jędraszewskiego), sześć aktorek i jeden aktor rozgrywa je na cienkiej granicy między rolą a prywatną wypowiedzią. W jednej Natalia Łągiewczyk odtwarza filmowe – napisane i wyreżyserowane przez mężczyzn – sceny opętań kobiet przez demony. Przywołuje makabryczne opisy kościelnych egzorcyzmów, przypominających gwałt i znęcanie się, by na końcu opowiedzieć o sobie – aktorce i kobiecie z krwi, kości, myśli i uczuć. W innej doprowadzają do absurdu najgorsze lęki Polaka-katolika-patrioty w wersji konserwatywnej, gdy Oksana Czerkaszyna z wibratorami w dłoniach i zdjęciem Bandery naklejonym w najbardziej intymnym miejscu straszy widzów nową rzezią wołyńską. Dzieje się dużo i raz jest bardziej ciekawie, raz mniej, a wszystko kończy wspaniała, pełna empatii lekcja... wychowania seksualnego. Ze slajdami przedstawiającymi kobiecą anatomię, wskaźnikiem, którym wskazuje się kolejne organy i ich funkcje. Oraz z odwołaniem do świetnej strony omgyes.com (serdecznie polecamy!). Zamiast egzorcyzmów – wiedza i empatia.

Diabły, inspirowane „Matką Joanną od Aniołów” Jarosława Iwaszkiewicza, dramaturgia Joanna Wichowska, reż. Agnieszka Błońska, Teatr Powszechny w Warszawie

Polityka 2.2020 (3243) z dnia 07.01.2020; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Polak, katolik, mizogin"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Nauki mistrza Kongfuzi

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Adam Szostkiewicz
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną