Teatr

Milicja i halucynogeny

Recenzja spektaklu: „Kapitan Żbik i żółty saturator”, scen. i reż. Wojciech Kościelniak

„Kapitan Żbik i żółty saturator”, scen. i reż. Wojciech Kościelniak „Kapitan Żbik i żółty saturator”, scen. i reż. Wojciech Kościelniak Radek Pietruszka / PAP
Wojciech Kościelniak uczcił 75. urodziny stołecznej Syreny musicalową wariacją na motywach komiksów z lat 70. XX w. o stołecznym asie MO, nieustraszonym kapitanie Janie Żbiku (Maciej Maciejewski).

Wojciech Kościelniak uczcił 75. urodziny stołecznej Syreny musicalową wariacją na motywach komiksów z lat 70. XX w. o stołecznym asie MO, nieustraszonym kapitanie Janie Żbiku (Maciej Maciejewski). Tu z pomocą dzielnej porucznik Oli (Iga Rudnicka) tropi szpiega z RFN i substancję psychoaktywną, którą ten zamierza zdestabilizować zjazd KC PZPR i socjalizm, a chwilowo ukrywa ją w dozowniku soku w żółtym saturatorze nieświadomej niczego pani Kasi (Karolina Gwóźdź). Akcja nie jest skomplikowana – milicja ściga po całym mieście szpiega, warszawiacy piją „podrasowaną” wodę sodową i pod jej wpływem wyśpiewują, co im w sercu gra, głównie rozczarowanie życiem i marzenie o Zachodzie jako remedium.

Kapitan Żbik i żółty saturator, scen. i reż. Wojciech Kościelniak, muz. Mariusz Obijalski, Teatr Syrena w Warszawie

Polityka 11.2020 (3252) z dnia 10.03.2020; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Milicja i halucynogeny"

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020