Teatr

Czarownice

Recenzja spektaklu: „I tak nikt mi nie uwierzy”, reż. Wiktor Rubin

„I tak nikt mi nie uwierzy”, reż. Wiktor Rubin „I tak nikt mi nie uwierzy”, reż. Wiktor Rubin Dawid Stube
Twórcom udało się stworzyć spektakl trzymający się rygorów formalnych – niczym bohaterka bardzo samoświadomy i pozbawiony sentymentalizmu, a jednocześnie niezwykle przejmujący.

Janiczak i Rubin stawiają Barbarę Zdunk, ostatnią ofiarę polowań na czarownice w Europie, spaloną za czary na stosie w Reszlu 21 sierpnia 1811 r. (wyrok podpisał Fryderyk Wilhelm III Pruski) przed współczesnym (o)sądem. Powstał spektakl-palimpsest o ponadczasowej i strukturalnej mizoginii, o kobietach będących jej ofiarami i sposobach, w jakie bronią się przed redukcją do roli ofiar. Karolina Staniec tworzy postać hybrydę. Jej Barbara Zdunk – półsierota pasająca krowy, żyjąca w swoim świecie, może tak sobie radzi z traumą po tym, jak jako 12-latkę zgwałcił ją stryj, potem byli kolejni, oskarżenie o podpalenie domu, o diabelskie oczy, tortury i gwałty w więzieniu... – ma współczesną świadomość.

Jolanta Janiczak, I tak nikt mi nie uwierzy, reż. Wiktor Rubin, Teatr Fredry, Gniezno

Polityka 39.2020 (3280) z dnia 22.09.2020; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Czarownice"

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021