Teatr

Podglądacze

Recenzja spektaklu: „Miejski ptasiarz”, reż. Weronika Szczawińska

„Miejski ptasiarz”, reż. Weronika Szczawińska „Miejski ptasiarz”, reż. Weronika Szczawińska Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
Nurt ekologiczny, coraz częściej pojawiający się w literaturze, powoli wpływa też do teatru.

Nurt ekologiczny, coraz częściej pojawiający się w literaturze, powoli wpływa też do teatru. Weronika Szczawińska ma za sobą spektakl „Rozmowa o drzewach” w Komunie Warszawa, z aktorami ustrojonymi w „korę” z wykładziny PCV, a teraz na Scenie na Strychu Wrocławskiego Teatru Współczesnego podgląda ptaki w mieście. Przedstawienie jest inspirowane książką Davida Lindo, popularyzatora miejskiego birdwatchingu, i zaczyna się od podglądania podwójnego. Oglądamy ptasiarzy podglądających ptaki. Z lornetkami, napięciem na twarzach i w szarych kostiumach, pozwalających się wtopić w miejski, betonowy krajobraz, w mikroskali świetnie sygnalizowany na scenie.

Miejski ptasiarz, inspirowany książką Davida Lindo, reż. Weronika Szczawińska, Wrocławski Teatr Współczesny

Polityka 42.2020 (3283) z dnia 13.10.2020; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Podglądacze"
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020