Teatr

Bez końca

Recenzja spektaklu: „Koniec z Eddym”, reż. Anna Smolar

„Koniec z Eddym”, reż. Anna Smolar „Koniec z Eddym”, reż. Anna Smolar Bartek Warzecha
Adaptacja głośnej, autobiograficznej książki, wydanej przed sześcioma laty we Francji.

Adaptacja głośnej, autobiograficznej książki, wydanej przed sześcioma laty we Francji. Édouard Louis, podobnie jak autorzy równie mocno dyskutowanych tytułów – Didier Eribon w „Powrocie do Reims” (nad teatralną wersją pracuje Katarzyna Kalwat) czy J.D. Vance w „Elegii dla bidoków” (jeszcze w listopadzie jej ekranizację w reż. Rona Howarda pokaże Netflix) – wracając do swoich robotniczych korzeni, opowiada o wykluczeniu i trudach awansu społecznego. Urodził się jako Eddy Bellegueule, w spauperyzowanym, robotniczym miasteczku jako gej nie był w stanie wpasować się w panujący tam model męskości, doświadczał odrzucenia i agresji. Książka jest spojrzeniem na swoje rodzinne środowisko z dystansu, ze złością, ale też zrozumieniem i współczuciem. I taki jest też patchworkowy, łączący gatunki i konwencje spektakl Anny Smolar.

Koniec z Eddym, według Édouarda Louisa, reż. Anna Smolar, Studio Teatrgaleria w Warszawie

Polityka 46.2020 (3287) z dnia 08.11.2020; Afisz. Premiery; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez końca"
Reklama

Czytaj także

Kraj

W ciągu roku wymarło nam miasto

W pandemicznych śmierciach Polska pobiła rekordy. W ciągu roku wymarło nam małe miasto wojewódzkie.

Paweł Reszka
06.05.2021