Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Swoją miarką

◊ ◊ ◊ ◊ ◊

Trudno, żeby wystawiona przez laureatkę Paszportu „Polityki” Annę Augustynowicz w warszawskim Teatrze Powszechnym „Miarka za miarkę” Szekspira nie kojarzyła się widzom z politycznymi aferami ostatnich miesięcy: taśmami Renaty Beger czy pracą za seks w Samoobronie. Nie taki był jednak zamiar reżyserki.

Książę (Mariusz Benoit) wyjeżdża, władzę nad miastem powierzając namiestnikowi Angelo (Krzysztof Stroiński), któremu bardzo leży na sercu czystość i moralność, dla dobrego przykładu wsadza więc do więzienia i skazuje na śmierć Claudia (Rafał Królikowski), bonvivanta i ojca nieślubnego dziecka. Za nim ujmuje się jego siostra Izabela (Dominika Ostałowska), na której powaby Angelo okazuje się mało odporny. Z hasłem rewolucji moralnej na ustach proponuje jej układ: życie brata za czystość siostry. Wprawdzie Książę wraca i demaskuje hipokryzję Angela, jednak ten happy end jest – jak to u Szekspira – mocno podejrzany (Książę też nie jest odporny na urodę Izabeli).

„Miarka za miarkę” jest świetnie poprowadzonym i wciągającym traktatem o władzy, stawiającym pytanie, czy dobra władza, władza sprawiedliwa jest w ogóle możliwa. Nie ma scenografii ani kostiumów, spektakl rozgrywa się przy zapalonym na widowni świetle, a aktorzy siedzą pośród widzów. Wypowiadają swoje kwestie balansując na cienkiej granicy między prywatnością a rolą, nie grają swoich bohaterów, raczej się im przyglądają – podobnie jak chłodno, choć z zainteresowaniem, obserwują swoich kolegów i widzów. Propagują wartości będące ostatnio w zaniku: dystans i zdrowy rozsądek.

Jedynym, który na serio wciela się w swoją rolę, jest Książę. Owładnięty misją sprawiedliwych rządów nie zna litości, zwłaszcza wobec tych, którzy narazili mu się osobiście...

 

Reklama

Czytaj także

null
Wydania specjalne

Czego uczy nas pokolenie „zetek”

Łączą nas podobne potrzeby, wystarczy jedynie się wzajemnie wysłuchać – postuluje prof. Tomasz Sobierajski.

Grażyna Morek
09.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną