Teatr

Siła i osaczenie

Recenzja spektaklu: „Ginczanka. Przepis na prostotę życia”, reż. Anna Gryszkówna

„Ginczanka. Przepis na prostotę życia”, reż. Anna Gryszkówna „Ginczanka. Przepis na prostotę życia”, reż. Anna Gryszkówna Dawid Ścigalski
Agnieszka Przepiórska jest w roli Ginczanki żywiołowa i bardzo przekonująca, znakomicie też interpretuje jej wiersze.

Postać Zuzanny Ginczanki, poetki zamordowanej w wyniku donosu w 1944 r., od pewnego czasu jest modna, mnożą się biografie, pojawiają kolejne opowieści. I bardzo łatwo wpaść w kicz, bo sama historia „łapie za serce”. Na szczęście twórcom monodramu „Ginczanka. Przepis na prostotę życia” udało się uniknąć tej pułapki. Krótkie życie poetki pełne jest białych plam. Dlatego każdy tworzy swoją opowieść o tej postaci i poprzez nią patrzy na naszą współczesność. Dramaturg Piotr Rowicki wydobył coś, o czym nie pamiętamy, patrząc na kruchą postać Ginczanki na zdjęciach – jej siłę i determinację, które pozwoliły Żydówce z Równego przebić się w męskim środowisku literackim stolicy, publikować w „Wiadomościach Literackich”, pracować w „Szpilkach”.

Piotr Rowicki, Ginczanka. Przepis na prostotę życia, reż. Anna Gryszkówna, Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie, 5–7 lutego online na www.playkrakow.com

Polityka 6.2021 (3298) z dnia 02.02.2021; Afisz. Premiery; s. 63
Oryginalny tytuł tekstu: "Siła i osaczenie"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Fundusz Odbudowy. Po co lewicy romans z PiS?

Inicjatywa i sprawczość. Na dźwięk tych słów politycy polskiej opozycji tracą rozum. Nie tylko lewicy zresztą.

Łukasz Lipiński
27.04.2021