Teatr

Najsilniejsza dziewczynka świata

fot. Wojciech Druszcz fot. Wojciech Druszcz
Slapstickowe gagi i nieokiełznana energia Kluźniak.

Macierzysty warszawski Teatr Dramatyczny nie rozpieszczał dotąd Dominiki Kluźniak. Świetna młoda aktorka błyszczała w epizodach (choćby fantastyczny manekin w „Opowieści o zwykłym szaleństwie” Petra Zelenki), ale szansa zagrania głównej roli pojawiła się dopiero wraz z najnowszą premierą Dramatycznego – i jest to rola jakby stworzona dla tej drobnej, rudej dziewczyny, którą rozpiera energia: Pippi Pończoszanka.

Reżyserka przedstawienia Agnieszka Glińska ma spore doświadczenie w realizacji spektakli dla dzieci i tę praktykę w rozmowie z młodym widzem w „Pippi Pończoszance” widać. Na niuanse i mały realizm nie ma tu miejsca, na scenie rządzą: rozszalała wyobraźnia, narysowane grubą komiksową kreską postacie, slapstickowe gagi i nieokiełznana energia Kluźniak. Te puzzle układają się w opowieść o mieszkance Willi Śmiesznotki, najsilniejszej dziewczynce świata, która pokonała nie tylko Silnego Adolfa, dwóch drabów i panią z opieki społecznej, ale także samotność i poczucie odrzucenia. W prowadzoną w tanecznym rytmie (granej na żywo muzyki George’a Riedela w aranżacji Sambora Dudzińskiego) opowieść o prawie do wolności, indywidualności i miłości.

W historię, którą dziecięca widownia śledzi z otwartymi buziami, wybuchając co chwila spontanicznym śmiechem, a nawet głośno domagając się kawałka tortu jedzonego na scenie.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Czy wiesz, skąd pochodzi to, co nosisz?

Firmy odzieżowe (i nie tylko) lubią zapewniać, że są społecznie odpowiedzialne. Pora im powiedzieć: sprawdzam. Zwłaszcza w czasach pandemii.

Jędrzej Dudkiewicz
28.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną