Wystawy

Poszerzanie wyobraźni

Recenzja wystawy: Jarosław Modzelewski, "Nie należy myśleć tylko o jednym"

Pełne nostalgii obrazy Modzelewskiego wyjątkowo dobrze nadają się do kontemplacji Pełne nostalgii obrazy Modzelewskiego wyjątkowo dobrze nadają się do kontemplacji materiały prasowe
Już od lat jego malarstwo całkowicie karmi się obserwacjami.

Bywają artyści, którzy nie wyściubiając nosa z pracowni, potrafią tworzyć malarskie wizje, o jakich odbiorcom nawet się nie śniło. Ale są i tacy, którzy nie mogą tworzyć bez nieustannego przyglądania się otaczającemu światu. Do takich z pewnością należy Jarosław Modzelewski. Już od lat jego malarstwo całkowicie karmi się obserwacjami. „Czasem zobaczony motyw wymaga bardzo długich przygotowań, prób i przemyśleń, zanim powstanie obraz. Czasem obserwacja jest na tyle precyzyjna, jasna, że obraz powstaje szybko” – mówi sam artysta. Nigdy nie wiadomo, który widok go zainteresuje. To może być parapet w pokoju, jakieś pojedyncze drzewo, ale też rzeka, a nawet gmach potężnej elektrociepłowni. Modzelewski chadza swoimi ścieżkami, a co na nich wypatrzy, po jakimś czasie pokazuje widzom.

Tytuł wystawy, prezentującej wybrane prace z ostatnich kilku lat, ma podwójne znaczenie. Można go odczytywać jako narzucony przez twórcę samemu sobie imperatyw ciągłego poszukiwania nowych motywów, perspektyw spojrzenia, malarskich rozwiązań. Ale też jako zachętę skierowaną do odbiorcy, by, patrząc na te prace, próbował poszerzać pole własnej wyobraźni, szukał w tych obrazach także tego, co kryje się poza tematem i tym „co widać”. A trzeba przyznać, że pełne nostalgii obrazy Modzelewskiego wyjątkowo dobrze nadają się do kontemplacji.

Jarosław Modzelewski, Nie należy myśleć tylko o jednym, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, wystawa czynna do 5 czerwca.

Polityka 16.2011 (2803) z dnia 16.04.2011; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Poszerzanie wyobraźni"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną