Wystawy

Na zachętę

Recenzja wystawy: „Alicja w Ogrodzie Saskim”

Groteskowy żółty pseudosłoń, który reaguje, rycząc i wygrywając na trąbie jazzowe motywy, gdy ktoś się obok niego porusza. Groteskowy żółty pseudosłoń, który reaguje, rycząc i wygrywając na trąbie jazzowe motywy, gdy ktoś się obok niego porusza. Malwina Toczek/NJA / materiały prasowe
Kilkanaście minut doskonałej zabawy.

Mowa oczywiście o nawiązaniu do Alicji z Krainy Czarów, której malutki, osobny świat postanowił stworzyć autor wystawy. Tym razem czary dotyczą dźwięków i przestrzeni. W plenerze stanął zagadkowy pawilon (autorstwa Kuby Szczęsnego – tego od najwęższego w świecie Domu Kereta). Kto wejdzie do wnętrza, zderzy się z muzyką w sposób osobliwy – swoją wędrówką przez jego zakamarki sam bowiem kreuje to, co słyszy; może melodię zwalniać, przyspieszać, czynić głośniejszą, a nawet (cofając się) – słuchać jej „od tyłu”. (...)

Włodzimierz Jan Zakrzewski, Alicja w Ogrodzie Saskim, ogród vis-à-vis galerii Zachęta, do 6 lipca

Polityka 26.2014 (2964) z dnia 24.06.2014; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Na zachętę"
Reklama

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015