Wystawy

Polak jak Pollock

Recenzja wystaw: „Taszyzm = Wolność”

Jerzy Kujawski, Kompozycja, ok. 1953–55. Jerzy Kujawski, Kompozycja, ok. 1953–55. Kolekcja Piotra Marca / materiały prasowe
Amerykanie stworzyli w sztuce nową wiarę – w ekspresjonizm abstrakcyjny, a jej papieżem obwołali Jacksona Pollocka.

Amerykanie stworzyli w sztuce nową wiarę – w ekspresjonizm abstrakcyjny, a jej papieżem obwołali Jacksona Pollocka. Europa odpowiedziała informelem, zwanym też taszyzmem, a niekiedy abstrakcją liryczną. Wszędzie chodziło z grubsza o to samo: tworzenie obrazów z – na pozór – bezładnych plam, kresek, maźnięć. Choć uwięzieni za żelazną kurtyną, także polscy artyści rączo przyłączyli się do kreatywnego chlapania farbą. O ile jednak na świecie była to jedynie (kolejna) rewolucja estetyczna, o tyle u nas rzecz nabierała poważnego politycznego wymiaru; taszyzm stał się symbolem i wyznacznikiem drogi ku wolności, najbardziej wyrazistym gestem sprzeciwu, początkowo przeciw socrealizmowi, a później przeciw całej koncesjonowanej przez władze sztuce. Warszawska wystawa pokazuje, że z tym malarstwem gestu radziliśmy sobie całkiem nieźle. 

Taszyzm = Wolność, Fundacja Stefana Gierowskiego, Warszawa, do 20 grudnia

Polityka 45.2018 (3185) z dnia 06.11.2018; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Polak jak Pollock"

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020