Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Wystawy

Od romantyka do awangardyka

Recenzja wystawy: „Fotografiki”

Bez tytułu, lata 70. XX w. Bez tytułu, lata 70. XX w. Archiwum prywatne Edwarda Hartwiga/Fundacja im. Edwarda Hartwiga / materiały prasowe
Człowiek-legenda. Pierwszą wystawę miał w 1929 r., a jeszcze na przełomie XX i XXI w. zachowywał zawodową aktywność. Nieustannie poszukiwał i próbował.

Człowiek-legenda. Pierwszą wystawę miał w 1929 r., a jeszcze na przełomie XX i XXI w. zachowywał zawodową aktywność. Nieustannie poszukiwał i próbował. Tuż po wojnie zasłynął romantycznymi (niektórzy mówią: impresjonistycznymi) zdjęciami polskich pejzaży, w których rolę główną grały wierzby i poranne mgły. Ale miłość do malarstwa i duży temperament sprawiły, że w kolejnych latach w jego pracach można się było doszukiwać następujących po sobie fascynacji sztuką surrealizmu, abstrakcji, ekspresjonizmu, symbolizmu, op-artu czy pop-artu.

Edward Hartwig, Fotografiki, Muzeum Fotografii w Krakowie, do 26 stycznia 2020 r.

Polityka 47.2019 (3237) z dnia 19.11.2019; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Od romantyka do awangardyka"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >