Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Wystawy

Mucha w Warszawie

Alfons Mucha, Tosca Alfons Mucha, Tosca
Niezwykle efektowna wystawa, której wróżę duże powodzenie.

Sztuka Czecha Alfonsa Muchy ma licznych i wiernych miłośników. Nic dziwnego, wszak jego prace stanowią kwintesencję wysmakowanego Art Nouveau. Pełne łagodnych linii, subtelnych ornamentów i wizerunków pięknych kobiet działają jak balsam na duszę. Ale owa dekoracyjność sprawiła, że jego sława szybko przeminęła, ustępując miejsca kolejnym XX-wiecznym artystycznym nurtom i kierunkom. Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach (szczególnie po dużej wystawie w paryskim Grand Palais w 1980 r.) Mucha triumfalnie wraca do sal muzeów i galerii.

Był artystą uniwersalnym, nie unikał żadnych wyzwań. Malował, robił grafiki i biżuterię, fotografował, projektował scenografie i kostiumy teatralne, banknoty oraz plakaty (chyba najbardziej znana część jego dorobku).

Warszawska wystawa prezentuje się imponująco. Prawie 190 dzieł prowadzi przez wszystkie obszary zawodowej aktywności twórcy. W tym kilka mniej znanych, a przez to mogących zaskoczyć sympatyków jego sztuki. Na przykład projektowanych z pobudek patriotycznych i obywatelskich plakatów, które miały podtrzymywać narodową tożsamość Czechów. Czy też bardzo osobistych pasteli ukazujących nieznaną stronę jego osobowości, zdecydowanie bardziej mroczną i ekspresyjną aniżeli popularne wizerunki atrakcyjnych dam. Warto też zwrócić uwagę na studia do słynnego cyklu „Epopeja słowiańska (20 kompozycji w rozmiarze 6x8 m każda), który w całości oglądać można na zamku w Moravskym Krumlowie.

To niezwykle efektowna wystawa, której wróżę duże powodzenie.

Alfons Mucha, Muzeum Narodowe w Warszawie. Wystawa czynna do 29 lipca br. 

   
 

  

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną