Karola Michalczuk - nasza bokserka na igrzyskach

Cztery rundy Karoli
Z całej kadry polskich pięściarzy, kobiecej i męskiej, w Londynie będzie tylko Karola. 33-latka z Brzezic na Lubelszczyźnie. Była pracownica działu galanterii mlecznej w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej.
Religijna Karola dziękuje Panu Bogu, że ją pokierował na ten boks i ustawił na życie.
ADAM NOCOŃ/AGENCJA SE/EAST NEWS

Religijna Karola dziękuje Panu Bogu, że ją pokierował na ten boks i ustawił na życie.

W boksie amatorskim dużo zależy od sędziów. Nokaut rozstrzyga walkę rzadko, liczą się punkty za celne ciosy.
ADAM NOCOŃ/AGENCJA SE/EAST NEWS

W boksie amatorskim dużo zależy od sędziów. Nokaut rozstrzyga walkę rzadko, liczą się punkty za celne ciosy.

Karolina zażarcie „robi wagę”. Mróz czy upał, ona zawsze ćwiczy w czapce i dresie. Na fot. z trenerem Władysławem Maciejewskim.
Tadeusz Późniak/Polityka

Karolina zażarcie „robi wagę”. Mróz czy upał, ona zawsze ćwiczy w czapce i dresie. Na fot. z trenerem Władysławem Maciejewskim.

Karolina Michalczuk ma 33 lata, trenuje od trzynastu. Osiągnięcia: 26 medali, w tym 17 złotych. Najwięcej było w kategorii do 54 kg, ale na igrzyska takiej nie dopuszczono. Będą tylko trzy: 51, 60 i 75 kg. Więc Karola chudnie.

Na dwa tygodnie przed igrzyskami może zjeść: małą kanapkę i jabłko (śniadanie), tatar z wołowiny lub stek bez dodatków (obiad), baton energetyczny (kolacja). Plus przez cały dzień pół litra wody. Do głodu można się przyzwyczaić, ale organizm odwodniony słabnie. A ciągle trzeba boksować.

Runda pierwsza: Karola chce się bić

Karolina Michalczuk: – Może to dlatego, że wychowałam się z braćmi. Coś wewnątrz mnie siedziało od zawsze. Zawsze czułam taką potrzebę, coś ciągnęło mnie po prostu, żeby się pobić.

Karolę też lali. W latach 80. w szkole linijka ciągle była akceptowanym narzędziem wymierzania kary. Przez dziarskie nauczycielki Karola nieraz miała opuchnięte ręce. Albo koledzy. Tuż po komunii trzech spuszcza Karoli manto. Ona zaczaja się w krzakach, gdy znowu idą razem. Oddaje kablem. Przestaje z samymi chłopakami, na lekcjach ciągnie dziewczynki siedzące przed nią za włosy i śmieje się, jak skaczą im głowy.

Do piątej klasy mówi: zrobiłem, miałem. Trzy lata później dostaje pierwszą lalkę, blond Barbie. Obcina jej włosy. – Dopiero w technikum dotarło do mnie, że jestem dziewczyną. Wcześniej nie rozumiałam, o co w tym chodzi, nikt mi nie tłumaczył, że jestem inna niż bracia. Brzezice, gmina Piaski, to wioska po drodze na Dorohusk, dziś 459 mieszkańców. Matka Karoli pracuje na gospodarstwie, ojciec jeździ kombajnem w kółku rolniczym.

W technikum Karola zapuszcza włosy, zaczyna mieć koleżanki, z chłopakami już nie tylko się kumpluje. Ale jak idzie z którymś na dyskotekę, to po piwie – a piw potrafi wypić w jeden wieczór 16 – nie zbiera jej się na pieszczoty. Gdy zaczyna się bitka, leci pierwsza, żeby się przyłączyć, żeby wymierzać sprawiedliwość.

Rano matka szarpie: wstawaj, ktoś przyszedł, bo córce rękę złamałaś. Albo: jakiś facet chce pieniądze za złamany nos. Za tę rękę Karola dostaje dozór kuratora. Potem dostaje jeszcze raz, nie pamięta już za co. – Niby robiła za postrach Piasków i okolic, ale ludzie ją traktowali raczej z przymrużeniem oka, że porywcza, ale w porządku dziewczyna – zapewnia sołtys Arkadiusz Karchuć, jeden z tych, którzy kiedyś oberwali kablem.

W pierwszej rundzie Karola nie ma specjalnej strategii. No i to piwo – zawsze szczupła, zaczyna teraz tyć. Przy wzroście 160 cm waży ponad 60 kg. Nie może na siebie patrzeć.

Runda druga: o Karoli mówią „antytalent”

Praca w dziale galanterii mlecznej Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Piaski polega na napełnianiu opakowań szklanych i plastikowych jogurtem, kefirem lub maślanką. Karola po maturze napełnia sprawnie i szybko, awansuje na pomocnika majstra. Ale ciągle ją pali ten biały fartuch i czepek – że to nie jej kostium, że całe życie przy tej taśmie nie wystoi. Po pracy idzie pod dawną szkołę pogadać ze znajomymi. Akurat przechodzi nauczyciel wf: chcesz schudnąć? Mam dla ciebie sport i trenera.

Teraz trener to Władysław Maciejewski. Od 1981 r. ciągle jeździ na obozy kadry bokserskiej. W 2000 r., gdy Karola do niego przychodzi, jest na etacie w Gwarku Łęczna. Jak trener w głośnym kilka lat temu amerykańskim filmie „Za wszelką cenę” z Clintem Eastwoodem i Hillary Swank, nie pali się do pracy z dziewczyną. Zwłaszcza że normalnie treningi w boksie zaczyna się w wieku 10–12 lat, a dziewczyna jest po dwudziestce. Po czterech kółkach dookoła stadionu puchnie i choć umie przywalić, o technice nie ma pojęcia. Trener za bardzo się nie przykłada. Koledzy w Gwarku namawiają: wyrzuć ten antytalent, i tak z niej nic nie zrobisz.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną