Zimnoch kontra Szpilka

Zarzuty wagi ciężkiej
Krzysztof Zimnoch i Artur Szpilka od dwóch lat walczą ze sobą bez przerwy. Na słowa, ale też na pięści. Tyle że poza ringiem, bo na nim nie mogą się nigdy spotkać.
Krzysztof Zimnoch
Piotr Duszczyk/Reporter

Krzysztof Zimnoch

Po uderzeniach maczetą zostały mu trzy głębokie blizny na lewej ręce. Trudno uwierzyć, że takie ciosy nie zakończyły bokserskiej kariery Zimnocha. Wtedy nie było jednak czasu na zastanawianie się. To były sekundy. Oksan, kolega, wpadł w tarapaty. Okolicznym skinheadom nie spodobało się, że Ormianin dobrze się bawi na imprezie w Białymstoku. Było ich kilku, a półmetrowe maczety dodawały animuszu. W takiej konfrontacji nikt nie ma większych szans. Skinheadzi nie mogli przewidzieć tylko jednego: że w obronie chłopaka stanie jeden z najlepszych polskich bokserów wagi ciężkiej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj