Jak pora dnia wpływa na nasz tryb życia?

Świetlisty znak
Jeśli sądzisz, że budzisz się, kiedy chcesz, jesz, kiedy jesteś głodny, i kochasz się, kiedy masz ochotę – nie doceniasz potęgi natury, która podejmuje te decyzje za ciebie. Niełatwo się spod jej jarzma wyzwolić. A zresztą – po co?
Niebieskie światło emitowane przez monitory zaburza działanie wewnętrznego zegara – imituje poranek, więc kora mózgowa wzmaga swoją czujność i zachowuje się tak, jakby właśnie zaczynał się dzień.
Colin Anderson/Getty Images

Niebieskie światło emitowane przez monitory zaburza działanie wewnętrznego zegara – imituje poranek, więc kora mózgowa wzmaga swoją czujność i zachowuje się tak, jakby właśnie zaczynał się dzień.

W świecie ulicznych latarni, włączonych reflektorów i kolorowych neonów wielu z nas zapomniało, że nocą na niebie pokazuje się Księżyc.
Wikipedia

W świecie ulicznych latarni, włączonych reflektorów i kolorowych neonów wielu z nas zapomniało, że nocą na niebie pokazuje się Księżyc.

Szósta rano. Tylko ludzie skowronki potrafią o tej porze pracować na pełnych obrotach. Nie marudzą jak sowy, które trudno o świcie dobudzić. Za nami najdłuższy dzień w roku, więc poranne męczarnie nie są dla sów tak okrutne jak zimą. Ale niezależnie od zimy czy lata, szczyt aktywności i tak przypada u nich na wieczór i noc.

Śpioch, leń, obibok. Tyle razy już to słyszałem – wyznaje Marek, który przychodziłby do pracy najchętniej około południa. – Od dziecka byłem poddawany torturom wczesnego wstawania, ale niczego to nie zmieniło. Wysypiam się tylko w weekendy, kiedy nic nie zrywa mnie z łóżka.

Na dźwięk budzika źle reaguje większość ludzi o sowich upodobaniach, a wbrew potocznym poglądom ten typ występuje trzykrotnie częściej niż wzorzec skowronków. – Tak, jestem w mniejszości – potwierdza lubiący wstawać o świcie prof. Bronisław Cymborowski, autor książki „Zegary biologiczne” i znawca chronobiologii, zajmującej się badaniem rytmów, którym codziennie, przez 365 dni w roku, poddawany jest nasz organizm.

„Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje” – powiada ludowe przysłowie wychwalające zalety skowronków, którym owe rytmy pomagają budzić się o świcie. Czy jednak przynoszą profesorowi obiecane profity? – Znam wiele sów bogatszych ode mnie, nieróżniących się inteligencją ani zdrowiem – zaprzecza obiegowej opinii. Brytyjscy naukowcy już jakiś czas temu zbadali wpływ pory zasypiania i pobudki na ogólną kondycję oraz sytuację materialną ludzi – były podobne. – Odmienny tryb życia nie wynika z różnic osobowości, lecz z natury naszego wewnętrznego chronometru reagującego na światło i ciemność – wyjaśnia ekspert.

Pochwała Słońca

W minionych latach zrobiono naprawdę sporo, by ludziom obrzydzić Słońce. Rak skóry, choroby oczu, przegrzanie organizmu – zdrowotne konsekwencje wystawiania się na promienie słoneczne stały się leitmotivem przedwakacyjnych poradników. Lecz teraz naukowcy mają nowe zmartwienie: jak zapobiec szkodom, które w organizmie wywołuje brak światła naturalnego. I nie chodzi tu tylko o brak witaminy D, która może być syntetyzowana w skórze wyłącznie pod jego wpływem, ale o długofalowe oddziaływanie na zdrowie, psychikę, a mówiąc językiem chronobiologów – na synchronizację naszych wewnętrznych zegarów.

„Nie tłumcie dopływu światła do waszych mieszkań portjerami i firankami – a już stanowczo wyrzućcie je z pokojów dziecinnych! Malujcie ściany waszych mieszkań jasnemi, wesołemi barwami! Myjcie jak najczęściej okna! I używajcie więcej słońca na wolnem powietrzu!” – nawoływał w miesięczniku „Higjena ciała” w 1925 r. prof. Zdzisław Steusing, kierownik Zakładu Higieny Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.

Autor tego manifestu mógł tylko intuicyjnie przeczuwać korzyści, jakie organizm czerpie z naturalnego światła, bo przecież w tamtych czasach nie prowadzono żadnych badań na ten temat. Nie wiedział, że w mózgu znajduje się molekularny czasomierz, który kontroluje dzienno-nocny cykl aktywności dobowej, nie miał pojęcia o sterujących jego pracą genach (zaczęto je poznawać dopiero od 1971 r.). – Musiało mu wystarczyć podglądanie natury, która już miliardy lat temu za pomocą wschodów i zachodów Słońca odmierzała regularny rytm życia na Ziemi. Aż do momentu, kiedy człowiek wynalazł ogień i rozświetlił nim mrok – mówi prof. Bronisław Cymborowski.

Steusing nie mógł jednak przypuszczać, że następne pokolenia w tak drastyczny sposób zakłócą pradawny rytm światła i nocy, płacąc za to wysoką cenę. Bo jak nie mieć rozregulowanego zegara w świecie, który nigdy nie zasypia? Telewizor w sypialni, oczy czerwone od wpatrywania się w monitor komputera. Wielu nie chce zrezygnować z pracy w łóżku albo czuje przymus surfowania po internecie, nie zdając sobie sprawy, że niebieskie światło emitowane przez te urządzenia zaburza działanie wewnętrznego zegara – imituje poranek, więc kora mózgowa wzmaga swoją czujność i zachowuje się tak, jakby właśnie zaczynał się dzień.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną