Small talk, czyli jak prowadzić niezobowiązujące rozmowy
Bronisław Malinowski, słynny podróżnik i etnograf, po raz pierwszy opisał funkcję fatyczną języka, czyli taką, w której mowa nie służy wymianie informacji, tylko podtrzymaniu kontaktu pomiędzy rozmówcami.
Kasia Bialasiewicz/PantherMedia

Donald Tusk na jednym ze szczytów unijnych (jeszcze jako premier)
Grzegorz Rogiński/Kancelaria Prezesa RM

Donald Tusk na jednym ze szczytów unijnych (jeszcze jako premier)

Doskonałym przykładem takiej komunikacji jest small talk, zwany również czasami rozmową „o niczym”.

Po co?

Small talk pomaga przełamać pierwsze lody (break the ice), wypełnić krępującą ciszę (break an awkward silence), znaleźć z rozmówcą wspólne zainteresowania i płaszczyznę porozumienia (find common ground) i nastawić go do siebie pozytywnie.

W polskiej kulturze i obyczajach small talk postrzegany jest jednak często jako kompletna strata czasu. Wolimy model let’s get straight down to business, czyli przechodzimy od razu do konkretów. W większości krajów anglojęzycznych natomiast small talk to organiczna część rozmowy i nieangażowanie się nią może być postrzegane jako niegrzeczne, szkodzi niekiedy nawiązaniu relacji z rozmówcą.

Dodatkowo umiejętność prowadzenia rozmowy „o niczym” stanowi nawet 50 proc. komunikacji biznesowej. Dlatego też small talk jest największym wyzwaniem dla osób uczących się biznesowego angielskiego. Bez problemów potrafią one mówić po angielsku o szczegółach swojej pracy, schody zaczynają się wtedy, kiedy mają np. nawiązać rozmowę w czasie służbowej kolacji.

Gdzie i kiedy?

Small talk prowadzi się wszędzie, najczęściej wtedy, kiedy na coś czekamy lub coś rozpoczynamy, np.: przed rozpoczęciem spotkania (before a meeting), w windzie (in a lift), na imprezie służbowej (at a work function) czy na kolacji z gośćmi biznesowymi (at a business dinner).

Jak zacząć?

W klasycznych podręcznikach do języka angielskiego równie klasyczne zagajenie i odpowiedź na nie wygląda następująco:

John: How do you do?
Jean: How do you do?

W rzeczywistości takie rozpoczęcie rozmowy jest już dzisiaj raczej archaiczne i niezbyt często stosowane. Brytyjczycy na ogół rozpoczną rozmowę w następujący sposób:

John: Hi, nice to meet you.
Jean: Nice to meet you. How are you?
John: Fine, thanks.

Pamiętajmy, small talk to podtrzymanie komunikacji, a nie wymiana informacji, tak więc na pytanie „How are you?” raczej nie odpowiadajmy, podając listę przypadłości, na które w ostatnim czasie cierpimy. Jakie zatem tematy możemy podejmować, a jakich się wystrzegać?

O czym?

Na ogół bezpiecznie możemy rozmawiać o sprawach niekontrowersyjnych, na przykład:

Pogoda (weather): I cannot believe the weather today! What’s the weather forecast for tomorrow?
Urlop/plany wakacyjne (holidays): Where are you planning to go on your holidays? What was the resort like?
Sport (sport): Did you watch the match last night? Who do you think is going to win this year?
Jedzenie (food): Have you been to this new vegetarian place? What would you recommend around here?
Komunikacja/podróżowanie (travelling): Did you have a nice trip? How long did it take you to get to work today?

Prowadząc small talk, należy natomiast na ogół unikać tematów takich jak zdrowie, polityka, religia, kwestie światopoglądowe czy pieniądze. W tym ostatnim przypadku sprawa jest trochę bardziej skomplikowana z racji różnic kulturowych. Na przykład rozmawiając z Brytyjczykiem, raczej nie powinno się podejmować tematu pieniędzy, natomiast w innych kulturach takie ograniczenie może nie obowiązywać. Ostrożność przyda się także w przypadku rozmowy na temat osiągniętych przez siebie sukcesów. W uszach Brytyjczyków może to brzmieć jak „Look at me!” i być równoznaczne z chełpliwością (bragging), a to nie jest cecha mile widziana w kulturze anglosaskiej.

Small talk ma zastosowanie również w korespondencji mailowej i rozmowach telefonicznych. Najlepiej nie zaczynać zatem maila do Brytyjczyka od „I need you to do this” (Chcę, żebyś to zrobił) albo „Send me this document” (Wyślij mi ten dokument), bo może być to postrzegane negatywnie przez odbiorcę. Lepiej zacząć od „I hope you had a nice weekend” (Mam nadzieję, że miałeś/miałaś udany weekend) albo „I hope you're well” (Mam nadzieję, że masz się dobrze).

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną