W kinach „Jurassic World”, tymczasem w Australii naprawdę powstał park jurajski

Dinomania
Gdy pewien szowinistyczny polityk i zręczny biznesmen postanowił założyć park jurajski, szybko napotkał na znany już filmowcom problem: jak ożywić dinozaury?
Palmersaurus Dinosaur Park
mat. pr.

Palmersaurus Dinosaur Park

W filmie „Jurassic World” centrum rozrywki pokazujące żywe dinozaury przyciąga ludzi na nieprzyjazną wyspę u wybrzeży Kostaryki. W rzeczywistości, w Australii, życie i elementy scenariusza zazębiły się jak szczęki T-Rexa. Bogaty biznesmen i szemrany polityk Clive Palmer postanowił tam też sprowadzić wymarłe jaszczury.

„Jurassic World”, który od piątku (12 czerwca) jest w kinach i recenzje zbiera niezłe, sprawnie łączy straszenie i frajdę. Akcja toczy się w parku rozrywki, w którym stworzono właśnie genetyczną hybrydę, mającą przyciągnąć nowych zwiedzających: Indominus Rex – groźniejszy i bystrzejszy od starego dobrego T-Rexa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną