Polacy mistrzami brazylijskiego jiu-jitsu

Królowie parteru
Brazylijskie jiu-jitsu pozwala wygrywać efektowne walki turniejowe, a zarazem uniknąć siniaków i złamań, gdy walczą w tym systemie amatorzy. Polska wyrosła właśnie w tym egzotycznym sporcie na europejską potęgę.
Kamil Umiński podczas Mistrzostw Świata w Grapplingu w Skale koło Krakowa
Piotr Pędziszewski/PAP

Kamil Umiński podczas Mistrzostw Świata w Grapplingu w Skale koło Krakowa

Lekarze nie mogą się nadziwić przede wszystkim temu, że Kamil Umiński w ogóle jeszcze chodzi. – W kolanie mam roztrzaskane wszystko, co się da. Zerwane więzadło boczne, uszkodzone krzyżowe, częściowo zerwany mięsień dwugłowy uda, poszły mi obie łękotki... Pewnie odbije mi się to na starość, ale uważam, że było warto – poszkodowany nie rozczula się nad sobą.

Ta rozległa kontuzja to efekt pojedynku, jaki w ostatnich dniach sierpnia Umiński stoczył podczas Abu Dhabi Combat Club: najbardziej prestiżowego na świecie turnieju grapplingowego (od ang.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj