Igrzyska niewykorzystanych szans

Mała stabilizacja
Polski sport nie zrobił w Rio de Janeiro dobrego wrażenia. Dla nas to znów są igrzyska kilku przebłysków, niewykorzystanych szans i kuriozalnych tłumaczeń.
Paweł Fajdek, największa porażka
Kuba Atys/Agencja Gazeta

Paweł Fajdek, największa porażka

Wskaźnik narodowej dumy, w czasie igrzysk bezpośrednio skorelowany z medalowym stanem posiadania, drgnął w pożądanym kierunku pod koniec zawodów w Rio de Janeiro. Udało się jakoś dobrnąć do granicy przyzwoitości, za którą dla naszego sportu zawodowego uznawanych jest 10 medali, a następnie – dzięki srebrze kolarki górskiej Mai Włoszczowskiej – nawet ją przekroczyć. Głód wygrywania pod flagą biało-czerwoną był tak wielki, że na poczytnych portalach natychmiast okrzyknięto sukces.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj