Kulinarne emotikony: wirtualny towar pierwszej potrzeby

Ikony smaku
Kulinarne emotikony są dziś wirtualnym towarem pierwszej potrzeby. Pokazują nastroje społeczne, odrębności kulturowe i potrzeby globalnej wioski.
Co roku powstaje kolejna, nowocześniejsza i bardziej zunifikowana wersja systemu znaków Unicode.
Krisdog/123 RF

Co roku powstaje kolejna, nowocześniejsza i bardziej zunifikowana wersja systemu znaków Unicode.

Marshall McLuhan przewidział wiele, ale nie spodziewał się chyba, że przyjdzie nam żyć w czasach, w których brak emotikonu z pierogiem media uznają za „istotny problem społeczny”, a specjaliści od języka Unicode – systemu znaków odpowiadającego m.in. za jednolite kodowanie internetowych ideogramów – brak ikonki hummusu na Twitterze czy Messengerze nazwą „zagadnieniem kulturowym”.

W pojawiających się w sieci petycjach weganie piszą, że brak hummusu nie pozwala im wyrażać siebie, a muzułmanie narzekają na dyskryminację.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną