Ukraińska bokserka Sasza Sidorenko marzy o olimpijskiej sławie

Droga pięści
Z Ukrainy przez Kazachstan do Polski. Sasza Sidorenko szuka swojego miejsca w życiu i w boksie.
Pewne zainteresowanie przygarnięciem Saszy jako reprezentantki wyraża Polski Związek Bokserski.
Jacek Piątek

Pewne zainteresowanie przygarnięciem Saszy jako reprezentantki wyraża Polski Związek Bokserski.

Pierwszy raz z podbitym okiem Sasza przychodzi na lekcje jeszcze w podstawówce. Poruszenie, dyrektor wzywa ojca w trybie pilnym, podejrzewając go o bicie dziecka, ale ten uspokaja: nic się nie stało, to tylko boks. Właściwie to kick-boxing, gdzie 12-letnia Saszka trafia po rozczarowującej przygodzie z karate. – Bruce Lee, Jackie Chan – to byli moi idole. Ale na swoich pierwszych poważnych zawodach zostałam zdyskwalifikowana po tym, jak trafiona przeze mnie przeciwniczka wylądowała pod sędziowskim stolikiem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj