Moda na kaligrafię daje nadzieję, że pismo ręczne przetrwa

NiePisana przyszłość
Z licznych badań wynika, że pisanie ręczne uczy kreatywności, podnosi poziom koncentracji oraz pobudza mózg w ten sam sposób co gra na instrumencie.
melnikofd@yandex.ru/PantherMedia

Z licznych badań wynika, że pisanie ręczne uczy kreatywności, podnosi poziom koncentracji oraz pobudza mózg w ten sam sposób co gra na instrumencie.

W czarnoleskim Muzeum Jana Kochanowskiego Ewa Landowska pokryła 1050 m kw. wykaligrafowanymi tekstami poety. Na fot. Tren VIII („Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim...”) w jęz. angielskim.
Edyta Dufaj

W czarnoleskim Muzeum Jana Kochanowskiego Ewa Landowska pokryła 1050 m kw. wykaligrafowanymi tekstami poety. Na fot. Tren VIII („Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim...”) w jęz. angielskim.

Uczniowie zobligowani do oddania wypracowań napisanych pismem odręcznym nierzadko przygotowują je najpierw na komputerze, a dopiero na ostatnim etapie przepisują pracę „na czysto” do zeszytu.
Y-Boychenko/PantherMedia

Uczniowie zobligowani do oddania wypracowań napisanych pismem odręcznym nierzadko przygotowują je najpierw na komputerze, a dopiero na ostatnim etapie przepisują pracę „na czysto” do zeszytu.

Czy w dobie trwającej rewolucji technologicznej umiejętność odręcznego, czytelnego pisma stanowi jeszcze jakąkolwiek wartość?
beawolf/PantherMedia

Czy w dobie trwającej rewolucji technologicznej umiejętność odręcznego, czytelnego pisma stanowi jeszcze jakąkolwiek wartość?

audio

AudioPolityka Anna Dobrowolska - Niepisana przyszłość

Jednak bezkrytyczna wiara w technologiczny rozwój (kosztem dotychczasowych umiejętności) nie jest domeną wszystkich. Warto tu wspomnieć o mieszczącej się w Dolinie Krzemowej Waldorf School of the Peninsula. Swoje dzieci posyłają tam pracownicy najwyższego szczebla takich internetowych gigantów, jak eBay, Google, Apple, Yahoo czy Hewlett-Packard. Wydawać by się mogło, że będzie to szkoła, w której dzieci będą obsługiwać wszystkie urządzenia posiadające procesor z zamkniętymi oczami, tymczasem nie ma tam ani jednego komputera. Zabronione jest korzystanie z jakichkolwiek urządzeń, które posiadają wyświetlacz, a nauczyciele zniechęcają uczniów do korzystania z nich także po lekcjach. Są przekonani, że nauka pisania, czytania i logicznego myślenia spokojnie się bez nich obędzie.

Pismo kształtuje myślenie

Prof. dr hab. Czesław Nosal, który jest kierownikiem Katedry Psychologii Poznawczej i Różnic Indywidualnych we wrocławskim oddziale Uniwersytetu SWPS, podkreśla, że pisanie nie polega tylko na wyrzucaniu z siebie liter układających się w wyrazy, ale jest też poznawczo-organizacyjnym procesem, przy pomocy którego nasz umysł stara się jak najprecyzyjniej wyrażać różne myśli. Kształtuje umysł i oddaje jego indywidualne rysy.

Z licznych badań wynika, że pisanie ręczne uczy kreatywności, podnosi poziom koncentracji oraz pobudza mózg w ten sam sposób co gra na instrumencie. Stymuluje czołowy płat kory mózgowej, a także ośrodek Broki, odpowiedzialny za generowanie mowy i sprawne łączenie liter w słowa. Poza tym pisanie odręczne lepiej wspomaga proces zapamiętywania, co udowodniła prof. Anne Mangen z uniwersytetu w Stavanger, która wraz ze współpracownikiem poprosiła dwie grupy dorosłych o nauczenie się nieznanego im alfabetu składającego się z 20 liter. Część osób uczyła się ich, korzystając z papieru i długopisu, część miała do dyspozycji komputer. Następnie po trzech i sześciu tygodniach sprawdzono zdolność przypomnienia sobie liter oraz szybkość, z jaką badani potrafili odróżnić je od ich lustrzanego odbicia. W obu konkurencjach prym wiodły osoby, które odręcznie zapisywały nowy alfabet.

W świecie nauki szerokim echem odbiły się też badania Pam Mueller z Uniwersytetu Princeton oraz Daniela Oppenheimera z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Poprosili oni grupę studentów, by zrobili notatki z jednego z wykładów. Część notowała tradycyjnymi metodami, część na laptopach. Po ich analizie oraz rozmowie z badanymi okazało się, że choć studenci posiadający osobiste komputery wynotowali więcej szczegółów, a ich notatki były znacznie bogatsze, to wiedza, którą wynieśli z wykładu, była zdecydowanie słabsza niż wśród osób, które korzystając z tradycyjnej techniki, wypisały mniej detali, ale za to w sposób bardziej przemyślany i usystematyzowany.

– Pisanie ręczne jest czynnością naturalną, w każdej chwili możemy się od niej oderwać, spojrzeć na całość. Na komputerze to się nigdy dobrze nie uda, nawet gdy ekran jest bardzo duży – wyjaśnia prof. Nosal. Podkreśla, że pisanie ręczne wspiera usystematyzowany sposób myślenia. – Pisanie na komputerze silniej narzuca nam myślenie linearne. Często zaczynamy pisać pierwsze wyrazy i potem brniemy już w to zdanie. Co więcej, ta linearyzacja wymaga od nas kompensacji – po spisaniu tekstu często dokonujemy obróbki, przestawiamy akapity itp. Gdy piszemy ręcznie, takie zabiegi nie są potrzebne, bo zapis od początku ma właściwą formę.

Pewnym rozwiązaniem – przyznaje prof. Nosal – mogłaby być umiejętność pisania bezwzrokowego, podczas którego czynność pisania byłaby całkowicie zautomatyzowana. Dzięki temu skupialibyśmy się na tym co, a nie jak zapisać.

Klawiatura wspiera pióra

Bywa jednak, że pisanie na komputerze z pismem odręcznym miewa naprawdę sporo wspólnego. Przykładem mogą być wszelkie sieciowe inicjatywy promujące pismo ręczne – blogi, tutoriale czy tematyczne grupy na Facebooku. Jedną z nich jest licząca prawie 5 tys. członków grupa „Kochamy pismo ręczne”. Jej założycielka Agata Kafarska przygodę z literami zaczęła od rysunku. Kilka lat temu wyciągnęła dziecięce farby i zaczęła malować. Następnie chciała poznać techniki pisma, by te rysunki ładnie podpisywać. Jednak trzy lata temu w Warszawie nie było jeszcze żadnych warsztatów umożliwiających zgłębienie tajników kaligrafii. Zaczęła więc na własną rękę. Założyła blog sięrysuje.pl, na którym z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej tekstów dotyczących pisma.

Ostatnio jest zafascynowana techniką zwaną Brush Letteringiem, czyli tworzeniem napisów za pomocą kolorowych pisaków o miękkiej końcówce, które odpowiednio dociskane mogą tworzyć cienkie i grube linie, imitując nieco pisanie za pomocą stalówki. Duży wybór ich kolorów umożliwia tworzenie naprawdę niezwykłych kompozycji, którymi młodzi ludzie wypełniają modne ostatnio bullet journale i plannery, gdzie zapisują różnego rodzaju plany, wyzwania czy marzenia do zrealizowania. Kafarska swoje sfotografowane notatniki pokazuje na blogu i wie, że te wpisy też mają wielu entuzjastów.

Zarówno Agata Kafarska, jak i Ewa Landowska mają nadzieję, że obecna moda na pismo ręczne nie przeminie. Wierzą, że uda się skłonić społeczeństwo do pewnej refleksji, choćby nad tym, jakiego pisma uczy się dzieci w szkole. Zdają sobie jednak sprawę, że zmiana w tej materii wymaga czasu i decyzji wielu osób. Tymczasem z inicjatywy Ewy Landowskiej powstaje w Krakowie Muzeum Kaligrafii i Historii Pisma. – Mam marzenie, że może uda się za pomocą takiej instytucji nadać pewną rangę temu zadaniu – mówi.

Tymczasem obserwując, co dzieje się w świecie nowych technologii, można odnieść wrażenie, że za chwilę przestanie nam być potrzebne jakiekolwiek pismo. Coraz powszechniejsi stają się asystenci głosowi, którzy stopniowo będą się uczyć zawiłości ludzkiego języka, a już teraz opanowują nasze smartfony, komputery, telewizory i inne sprzęty domowe.

Są jednak sfery, w których długo jeszcze trzeba będzie posługiwać się ręcznym pismem. Choćby tworzenie testamentu. Ten napisany na maszynie czy komputerze, jeśli nie jest sporządzony w obecności notariusza, będzie nieważny.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną