Ludzie i style

W złotej klatce

Marcin Gortat o granicach wolności zawodowego koszykarza

Marcin Gortat Marcin Gortat Radosław Nawrocki / Forum
Rozmowa z Marcinem Gortatem o granicach wolności zawodowego koszykarza oraz o pomysłach na życie po zakończeniu kariery.
„Nie mogę jeździć na skuterze, bo to grozi urazem. Nie mogę skakać ze spadochronem, bo to grozi kalectwem. Nie mogę nawet jeździć na motorze, bo to zbyt ryzykowne”.Grzegorz Michałowski/PAP „Nie mogę jeździć na skuterze, bo to grozi urazem. Nie mogę skakać ze spadochronem, bo to grozi kalectwem. Nie mogę nawet jeździć na motorze, bo to zbyt ryzykowne”.

MAGDALENA KUSZEWSKA: – Po pięciu latach w Washington Wizards zmienił pan klub na LA Clippers i twierdzi, że pański czas w NBA dobiega końca.
MARCIN GORTAT: – Teraz myślę tylko o tym, że mam przed sobą jeden sezon do rozegrania. Oczywiście, jeśli za rok znajdzie się zespół, który zaoferuje mi porządną umowę z wysokim wynagrodzeniem, to czemu nie. Pewnie będę wstawał z jeszcze większym bólem kręgosłupa, bioder i stawów, które mi już od dłuższego czasu dokuczają, ale fizycznie jestem w stanie uprawiać koszykówkę maksymalnie dwa, trzy lata, nie dłużej.

Polityka 31.2018 (3171) z dnia 31.07.2018; Ludzie i style; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "W złotej klatce"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >