Ludzie i style

Zalewa nas moda

Sieciówki: bogate molochy

Mardryt, kolejka w sklepie Primark przy Gran Via. Mardryt, kolejka w sklepie Primark przy Gran Via. Pablo Blazquez Dominguez / Getty Images
Globalny rynek odzieży wart jest trzy biliony dolarów, pięciokrotność wartości całej polskiej gospodarki. Odzież nigdy nie była tak tania, w czym zasługa sieciówek, fenomenu obecnego stulecia. Koszt tej taniej mody jest jednak wysoki.
Londyn, kolejka przed sklepem Reserved.Ray Tang/London News Pictures/ZUMA Wire/Forum Londyn, kolejka przed sklepem Reserved.

Sieciówki całkowicie przemeblowały w ciągu 20 lat rynek mody. Zdaniem wielu wręcz go zdemolowały. Efekt? Pozornie same zalety. Proponują rzeczy aktualne. Błyskawicznie reagują na nowości i są w stanie dostarczyć je w dwa tygodnie, licząc od pomysłu na ubranie do momentu pojawienia się go w sklepie. Oferują rzeczy potrzebne na każdą okazję – na wielkie wyjścia, do pracy, na siłownię. Ale też i zupełne niepotrzebne, by kupić dla kaprysu czy zabawy. Wszak fashion is fun, jak głosi ich naczelne hasło.

Polityka 50.2018 (3190) z dnia 11.12.2018; Ludzie i style; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Zalewa nas moda"

Czytaj także

Ja My Oni

Jaki wpływ na kreatywność ludzi mają ich emocje

Czy kreatywność przytrafia się tylko nielicznym.

Joanna Maria Kwaśniewska
26.11.2019