Ludzie i style

Przelajkowali

Influencerzy na cenzurowanym

Wyłudzają jedzenie za recenzje w internecie. Kupują lajki. Interesuje się nimi policja. Środowisko influencerów znalazło się na celowniku. Musi się oczyścić i sprofesjonalizować. Wyłudzają jedzenie za recenzje w internecie. Kupują lajki. Interesuje się nimi policja. Środowisko influencerów znalazło się na celowniku. Musi się oczyścić i sprofesjonalizować. Mirosław Gryń / Polityka
Wyłudzają jedzenie za recenzje w internecie. Kupują lajki. Interesuje się nimi policja. Środowisko influencerów znalazło się na celowniku. Musi się oczyścić i sprofesjonalizować.
Czasy sielanki i swawoli najwyraźniej w sieci się kończą, choć nie minęły bezpowrotnie, bo bezmiar treści nadal trudno przesiać.Mirosław Gryń/Polityka Czasy sielanki i swawoli najwyraźniej w sieci się kończą, choć nie minęły bezpowrotnie, bo bezmiar treści nadal trudno przesiać.

Ile zarabiają i właściwie w jaki sposób? Jakie umowy podpisują? Czy odprowadzają podatki? Pracują czy są raczej „darmozjadami”? Takie pytania padają w odniesieniu do influencerów, ludzi znanych w internecie, a ostatnio także w mediach. Patologie i nadużycia kładą się cieniem na tej wirtualnej działalności, która mniej już jest społecznikowska, a bardziej biznesowa. A zarazem wciąż niejasna.

Ciekawość kulis i zarobków w branży jest tak duża, że do dwóch polskich agencji marketingowych – GetHero i Gamellon – niedawno zakradł się haker.

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Ludzie i style; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Przelajkowali"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?