Ludzie i style

Nie miałem pasji do biegania

Rozmowa z Adamem Kszczotem o zawodowym bieganiu i tym, dlaczego sportowcy stronią od polityki

Adam Kszczot Adam Kszczot Adam Nurkiewicz / Forum
Ja akurat miałem siłę. Byłem takim, jak mawiał Władysław Kozakiewicz, czerstwym chamem. Miałem bazę, a przy odpowiednim treningu resztę mogłem podciągnąć – mówi Adam Kszczot, mistrz biegów średnich, sportowiec-inżynier, szczery i zaangażowany, również politycznie.
Adam Kszczot (po prawej) i Marcin Lewandowski na Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce, Barcelona 2010 r.Dominic Ebenbichler/Reuters/Forum Adam Kszczot (po prawej) i Marcin Lewandowski na Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce, Barcelona 2010 r.

MARCIN PIĄTEK: – Mówią o panu „Profesor”. Dlaczego?
ADAM KSZCZOT: – Dziennikarze z redakcji sportowej TVP rzucili kiedyś po jednym z biegów, że rozegrałem go po profesorsku. Przylgnęło. Poza tym uważam, że aby kariera sportowa była udana, musi być przemyślana. Dzielę zawodników na zaangażowanych, niezaangażowanych i obojętnych. Zaangażowani to ci, którzy pytają, drążą, analizują, szukają w trenerze partnera do rozmowy, oczekują elastyczności. Niezaangażowani są jak dzieci: trener musi ich ciągnąć, a jeszcze lepiej, gdyby ktoś inny popychał.

Polityka 51.2019 (3241) z dnia 17.12.2019; Ludzie i style; s. 117
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie miałem pasji do biegania"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >