Ludzie i style

Igrzyska olimpijskie Tokio 2020. Świetny olimpijski finisz Polek

Polska sztafeta kobiet 4x400 m zdobyła w Tokio srebro. Polska sztafeta kobiet 4x400 m zdobyła w Tokio srebro. Kai Pfaffenbach / Forum
Dzięki świetnemu finiszowi i aż czterem złotym medalom w lekkiej atletyce 17. lokata w klasyfikacji ogólnej na dzień przed zgaszeniem znicza wygląda całkiem nieźle. I pozwala zapomnieć o tym, że w niektórych dyscyplinach wyniki w Tokio były znacznie słabsze od planowanych.

Znowu dobre wieści z Tokio. Zgodnie z oczekiwaniami nasza sztafeta kobiet w wyścigu 4x400 m zajęła drugie miejsce. Wcześniej cztery kajakarki na 500 m były trzecie. Mamy w sumie 14 medali, co jeszcze kilka dni temu wydawało się nierealne.

Igrzyska olimpijskie Tokio 2020. Prawie nie mają sobie równych

Trudno uwierzyć, ale to był najlepszy w historii występ w lekkiej atletyce. Dziewiąty medal wybiegały Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic. Stawkę uzupełnia Anna Kiełbasińska, która dobrze pobiegła w eliminacjach. Tak się rozpędziliśmy z oczekiwaniami, że zamarzył się nawet kolejny Mazurek Dąbrowskiego. Na bieżni okazało się, że zmobilizowane i w najsilniejszym składzie Amerykanki są poza zasięgiem. Ale tylko one. W ten sposób wszystkie dziewczyny (poza Anną Kiełbasińską) są podwójnymi medalistkami tych igrzysk. Złotymi w sztafecie mieszanej i teraz w kobiecej. Indywidualnie nie udaje im się walczyć o najwyższe cele, ale w sztafetach (prawie) nie mają sobie równych.

Po biegu kwalifikacyjnym, niesieni falą optymizmu, zaczęliśmy liczyć na niespodziankę w męskiej sztafecie 4x400 m. Trzeci wynik eliminacji dawał podstawy do takiego myślenia. To były jednak za wysokie progi. W tej sytuacji piąte miejsce Dariusza Kowaluka, Karola Zalewskiego, Mateusza Rzeźniczaka i Kajetana Duszyńskiego nie jest rozczarowaniem. A wygląda na to, że Polacy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Czytaj też: Sukces sztafety mieszanej. Duszyński pobiegł jak mistrz

Igrzyska olimpijskie Tokio 2020. Cztery charaktery i temperamenty

Kolejny medal jest brązowy, a cieszy jak złoty. W kajakarskiej czwórce Polki dotychczas nie stawały do dekoracji. Od Sydney w 2000 r. zawsze (poza Rio) były czwarte. Dzisiaj zerwały z tradycją i stanęły na podium. Karolina Naja, Anna Puławska, Justyna Iskrzycka i Helena Wiśniewska uległy tylko Węgierkom i Białorusinkom. Pierwsze dwie zawodniczki tej osady to wicemistrzynie w konkurencji dwójek. Najbardziej doświadczona Karolina Naja dorzuciła w ten sposób kolejne dwa medale igrzysk. Poprzednie dwa wypływała w Rio de Janeiro. Imponujący dorobek.

Trener Tomasz Kryk i jego podopieczne bardzo ciekawie opowiadają o dochodzeniu do sukcesu. Oprócz czysto sportowych aspektów bardzo istotne było stworzenie grupy, która dobrze się czuje w swoim towarzystwie. Cztery charaktery, różne temperamenty spoić w jeden sprawny organizm nie było łatwo. Ale się udało i teraz można myśleć o zwiększeniu stawki w Paryżu. Trener na gorąco po wyścigu mówił bardzo dużo o koniecznych zmianach organizacyjnych w całej dyscyplinie.

Zmiany są potrzebne, żeby na kolejnej olimpiadzie do zdobytych dotychczas 22 medali srebrnych i brązowych można było nareszcie dopisać mistrzostwo olimpijskie.

Dzięki świetnemu finiszowi i aż czterem złotym medalom w lekkiej atletyce 17. lokata w klasyfikacji ogólnej na dzień przed zgaszeniem znicza wygląda całkiem nieźle. I pozwala zapomnieć o tym, że w niektórych dyscyplinach wyniki były znacznie słabsze od planowanych.

Czytaj też: Niechciane igrzyska

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Co z tymi czołgami? Niemiecka prasa o kolejnym sporze Warszawy i Berlina

Spór o Leopardy, obiecane ponoć Polsce w ramach „zamiany okrężnej”, zmienił się w kolejny punkt zapalny. Sprawa rozgrywana jest przez rząd PiS jak zwykle w pełnym świetle jupiterów.

Adam Krzemiński
07.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną