W poszukiwaniu Viagry dla pań

Bieda z libido
Medycyna dała mężczyznom Viagrę, ale ma trudności z zaoferowaniem kobietom czegoś, co byłoby jej odpowiednikiem.
Słyna Wenus i Kupidyn Alessandro Allori. W czasach mitologicznych kobiety i boginie nie potrzebowały medykamentów. Wystarczyło poprosić o pomoc Kupidyna.
Wikipedia

Słyna Wenus i Kupidyn Alessandro Allori. W czasach mitologicznych kobiety i boginie nie potrzebowały medykamentów. Wystarczyło poprosić o pomoc Kupidyna.

O wszystkim decyduje krew. Jej przypływ i odpływ. Zauważył to już Leonardo da Vinci 500 lat temu, gdy dla swoich badań anatomicznych ściągał ze stryczków powieszonych przestępców. „Jeśli ktoś sądzi, że przyczyną twardości penisa jest wiatr, jak w piłce do grania, to twierdzę, że nie dałby on ani wagi, ani takiej zwartości. Poza tym widać, że sztywny penis ma czerwoną żołądź” – polemizował genialny medyk-amator z teoriami poprzedników, którzy erekcję tłumaczyli powietrzem pochodzącym z ducha wątroby.

To właśnie dzięki krwi, która zbiera się w członku (podczas wzwodu 8–10 razy więcej niż normalnie), mężczyźni nie potrafią ukryć podniecenia. Takie leki, jak Viagra, Cialis, Levitra, Maxigra czy Vizarsin, niemal w hydrauliczny sposób stawiają członka na baczność, gdyż – mówiąc w dużym uproszczeniu – zatrzymują krew w ciałach jamistych, wskutek czego penis rośnie i twardnieje, niezależnie od woli swojego właściciela.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną