O tym, że technika może nas przegonić

Mózg to żadna tajemnica
Ray Kurzweil, amerykański wynalazca i futurolog, o nadchodzącej inteligencji niebiologicznej, zawładnięciu energią Słońca i o żywności bez zabijania zwierząt
Ray Kurtzweil jest jednym z największych wynalazców technik komputerowych - m.in. technik rozpoznawania mowy i tekstu oraz syntezy dźwięku. Obecnie pracuje nad programami sztucznej inteligencji.
Corbis

Ray Kurtzweil jest jednym z największych wynalazców technik komputerowych - m.in. technik rozpoznawania mowy i tekstu oraz syntezy dźwięku. Obecnie pracuje nad programami sztucznej inteligencji.

Zdaniem Kurzweila do 2019 roku roboty staną się powszechne i będą asystowały ludziom lub zastępowały ludzi na każdym kroku.
Corbis

Zdaniem Kurzweila do 2019 roku roboty staną się powszechne i będą asystowały ludziom lub zastępowały ludzi na każdym kroku.

POLITYKA: – Głównym tematem pana najważniejszej książki, a teraz także filmu „The Singularity is near” (Osobliwość jest blisko), który pokazywano na Warszawskim Festiwalu Filmowym, jest osobliwość. Czym ona jest?

Ray Kurzweil: – Pojęcie to ma ścisłe znaczenie w fizyce. Do osobliwości dochodzi wówczas, gdy w wyniku koncentracji materia uzyskuje nieskończoną gęstość – z sytuacją taką mamy najprawdopodobniej do czynienia w czarnych dziurach. Ja jednak nie zajmuję się fizyką, lecz wykorzystuję metaforę osobliwości do przełomu, do jakiego zmierza ewolucja technologii.

Na czym miałby ten przełom polegać?

Tempo rozwoju technik przetwarzania informacji nieustannie przyspiesza. Mamy do czynienia z coraz bardziej złożonymi i potężnymi systemami technicznymi, a cykle powstawania kolejnych generacji stają się coraz krótsze. Wynalazek Gutenberga, prasa drukarska sprzed pół tysiąclecia, potrzebował 400 lat, zanim dotarł do masowego odbiorcy. Telefon – 50 lat, żeby dotrzeć do ćwierci populacji USA i Europy. Telefon komórkowy upowszechnił się w ciągu 7 lat, serwisy społecznościowe, takie jak Facebook, potrzebują 2–3 lat, żeby zyskać odbiorców. Przyspiesza także samo tempo zmiany, w efekcie nadchodzi moment, kiedy nie zdołamy już nadążać za uciekającą techniką, chyba że dojdzie do połączenia biologii z techniką i wzmocnienia ludzkich możliwości za pomocą rozwiązań technicznych. Jestem przekonany,  że do 2029 r. powstanie system techniczny obdarzony inteligencją porównywalną do ludzkiej. To jednak jeszcze nie będzie oznaczało osobliwości – kilkaset czy kilka tysięcy inteligentniejszych od ludzi maszyn nie zrobi od razu różnicy. Sytuacja zmieni się, gdy – jak prognozuję – w 2045 r. suma inteligencji dostępnej w systemach technicznych będzie miliardy razy większa od inteligencji biologicznej.

Wielokrotnie już obiecywano sztuczną inteligencję i maszyny mądrzejsze od człowieka...

Myśląc o przyszłości człowiek zmierzyć się musi z zasadniczą trudnością – jego intuicja jest liniowa, bo tak ukształtowała nas ewolucja. Tymczasem świat technik informacyjnych rozwija się wykładniczo. Weźmy dowolną miarę, np. szybkość działania mikroprocesora w przeliczeniu na koszt jej uzyskania, szybkości sieci komputerowych, szybkość Internetu bezprzewodowego, jaką można uzyskać za cenę jednego dolara – w każdym z tych obszarów wydajność układów technicznych poprawia się wykładniczo.

Co to oznacza?

Wyobraźmy sobie układ, który rozwija się liniowo, co rok poprawiając swoje parametry o jedną jednostkę – po 30 latach system ten będzie po prostu o 30 jednostek lepszy niż na początku. Gdyby jednak rozwijał się wykładniczo, podwajając co rok swą wydajność, po roku będzie dwa razy lepszy, po dwóch – czterokrotnie, a po 30 latach – miliardy razy. Tak właśnie dzieje się w świecie komputerów. Współczesne maszyny są miliardy razy szybsze od urządzeń, z jakimi miałem do czynienia na studiach. I w ciągu kolejnych dekad ta sama logika ich rozwoju spowoduje, że będą miliardy razy wydajniejsze od dzisiejszych. Rośnie nie tylko moc obliczeniowa, w podobnym tempie maleją rozmiary. Mocą superkomputera sprzed dwóch dekad dysponuje dziś urządzenie, które noszę w kieszeni. Za dekadę, dwie, mocą taką będzie dysponować urządzenie wielkości biologicznej komórki.

Człowiek to jednak nie komputer.

Biologia jest bezpośrednio związana z informacją, a to już narzuca wykładniczą logikę postępu. Wystarczy popatrzeć na program poznania genomu ludzkiego. Na początku lat 80. XX stulecia znaliśmy zaledwie maleńki jego fragment. W połowie zaplanowanego czasu realizacji programu uczeni dysponowali zaledwie procentem potrzebnej wiedzy. Sceptycy mówili, że przy takim tempie potrzeba jeszcze stu lat, by ogłosić sukces. Tymczasem wystarczyło kolejne siedem lat badań, których wydajność podwajała się co roku. Dziś podobne tempo rozwoju obserwujemy w innych obszarach biomedycyny: rozdzielczość technik skanowania mózgu podwaja się co roku, podobnie szybko poprawia się precyzja komputerowych symulacji mózgu i jego funkcji. Za tą regularnością rozwoju nie stoi żaden rząd, żaden międzynarodowy traktat, nie wynika ona też z praw fizyki. To skutek nieustannej pracy i współzawodnictwa milionów ludzi zajmujących się innowacjami, tworzących złożony system rozwoju techniki. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć konkretnych technologii, cały system rozwija się jednak bardzo konsekwentnie. Analogię do tego procesu dostrzec można w świecie fizyki gazów – nie można przewidzieć położenia każdej cząsteczki, lecz można z dużą dokładnością opisywać i przewidywać rozwój całego systemu.

Do stworzenia sztucznej inteligencji potrzebna jest jednak nie tylko olbrzymia moc obliczeniowa, lecz także wiedza o systemie niezwykle skomplikowanym – o mózgu.

Nie powinniśmy mieć wątpliwości, że w ciągu dwóch dekad będziemy dysponowali ogromnymi mocami obliczeniowymi. W wykładniczym tempie rozwijają się techniki poznania mózgu, co powoduje, że w podobnym tempie rośnie wiedza o mechanizmach jego działania.

Neuronaukowcy twierdzą jednak, że wiedza ta ciągle jest bardzo niewielka i bardzo dalecy jesteśmy od zrozumienia, jak działa mózg.

Nie zgadzam się z tym. Mózg jest maszyną obliczeniową podzieloną na moduły wykonujące podstawowe operacje logiczne i jesteśmy coraz bliżej rozwiązania jego zagadek. Dziesiątki tysięcy neuronaukowców na całym świecie pracują nad różnymi aspektami funkcjonowania naszego najważniejszego organu. Wiedzę, którą dzięki nim zdobywamy, uda się w końcu scalić. Właśnie piszę książkę o tym, jak można próbować całościowo rozumieć działanie mózgu. To naprawdę nie jest jakaś niezgłębiona tajemnica przyrody.

Jak bardzo sztuczna inteligencja będzie podobna do biologicznej? Skopiujemy „technologię” ludzkich mózgów czy raczej stworzymy coś zdolnego myśleć, ale działającego na innej zasadzie?

Aby odtworzyć funkcje mózgu w systemie technicznym, nie musimy ich wiernie kopiować. Samoloty nie latają dlatego, że są kopiami ptaków. Mózg wydaje się niezwykle skomplikowany – John Horgan stwierdził, że uzyskanie sztucznej inteligencji porównywalnej do ludzkiej jest niemożliwe, bo wymagałoby opracowania programu komputerowego liczącego biliony linii kodu. To błędne rozumowanie wynikające z fascynacji wielkością sieci neuronalnej. Liczba neuronów i połączeń między nimi jest rzeczywiście gigantyczna, lecz większość z nich jest nadmiarowa, a sam mózg, przypomnę to raz jeszcze, ma pod względem funkcjonalnym strukturę modularną. W końcu musimy pamiętać, że przepis na całą złożoność mózgu zapisany jest w o wiele prostszym pod względem informacyjnym genomie. Nie biliony więc, lecz odpowiednie algorytmy i miliony linii kodu wystarczą.

Czy zatem Homo sapiens ma przed sobą przyszłość, czy też zastąpi go jakiś nowy twór – inteligentne roboty lub hybryda biologiczno-mechaniczna?

Gatunek jest pojęciem z dziedziny biologii, dlatego trudno go odnosić do tego, co obecnie dzieje się z człowiekiem. Myślę, że przekroczymy naszą biologię i jej ograniczenia na wielu polach. Co zresztą już robimy, przedłużając statystyczny czas życia człowieka. Nie wierzę natomiast, że zniknie coś takiego jak człowieczeństwo. Nasza wyjątkowość polega na zdolności radykalnego zmieniania świata i własnej natury. W przyszłości, dzięki biotechnologii czy nanotechnologii, wzmocnimy nasze zdolności. Przyszłość widzę jako wielką erupcję ludzkiej wiedzy i twórczości – m.in. muzyki, poezji i nauki.

Warto też pamiętać, że nadejście opisywanej wcześniej osobliwości nie będzie oznaczać inwazji obcej inteligencji. Ewolucja systemów technicznych jest kontynuacją ewolucji biologicznej. Już dziś tworzymy hybrydy z urządzeniami, wystarczy przykład telefonu komórkowego. Urządzeniami tymi i dostępnymi za ich pomocą usługami sterują systemy posługujące się sztuczną inteligencją: algorytmy wykrywania fałszerstw podczas transakcji kartą kredytową to tylko jeden z przykładów.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną