Ta nazwa znów straszy

25 lat Czarnobyla
26 kwietnia minie ćwierć wieku od największej katastrofy atomowej w dziejach. Ale termin „Czarnobyl” już teraz stał się często używany i w mediach i w dyskusjach specjalistów. Za sprawą japońskiej Fukushimy.
Obecny widok elektrowni w Czarnobylu. Jej 4 blok, który uległ katastrofie.
Piotr Andryszczak/Wikipedia

Obecny widok elektrowni w Czarnobylu. Jej 4 blok, który uległ katastrofie.

Każda okrągła rocznica tego wydarzenia stawała się pretekstem do jego oceny – po latach – i spoglądania na przyszłość energetyki jądrowej. Zwłaszcza u nas w kraju. Po pierwsze dlatego, że do katastrofy doszło po sąsiedzku, niedaleko polskiej granicy. Po drugie - energetyka ta ma się stać naszym wielkim wyzwaniem, gdyż rząd chce wkrótce wybudować pierwszą polską elektrownię atomową.

Po awarii elektrowni Fukushima, z którą wciąż nie mogą sobie poradzić japońscy specjaliści, pytanie o słuszność stawiania na atom znów zaczęło się pojawiać. Poniżej przypominamy teksty, zamieszczone na łamach POLITYKI w ostatnich latach, które dotyczyły tego, co faktycznie zdarzyło się w Czarnobylu i jakie były skutki tamtej awarii.

Aż w trzech tekstach „Rezerwat Czarnobyl”, „Zabójczy mit Czarnobyla” oraz „Psychokatastrofa” ich autor, Marcin Rotkiewicz stara się wyjaśnić, na ile to, co zdarzyło się w 4 bloku elektrowni było rzeczywiście groźne dla ludzi i jak bardzo sytuacja po katastrofie była demonizowana. 

Podobnie Edwin Bendyk, w tekstach: „Koszty cywilizacji” oraz „Promienie strachu” stara się spojrzeć na Czarnobyl w szerszym kontekście cywilizacyjnym.

Wreszcie reportaż Ekateriny Tkaczenko p.t. „Walcząca z promieniami” ukazuje przypadek pewnej doktor, która nie zgadza się z tezą, że skutki katastrofy czarnobylskiej zostały już usunięte. Zachęcamy do lektury!

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj