Wyobraźmy sobie – Ziemia i kilka słońc

Czarne kwiaty. Wydanie kosmiczne.
Co by się stało, gdyby na naszym niebie świeciło nie jedno, a więcej słońc?
Gliese 667. Układ dwóch pomarańczowych karłów, czerwonego karła i planety.  Leży w gwiazdozbiorze Skorpiona 27 lat świetlnych od Ziemi.
L. Calcada/ESO

Gliese 667. Układ dwóch pomarańczowych karłów, czerwonego karła i planety. Leży w gwiazdozbiorze Skorpiona 27 lat świetlnych od Ziemi.

Nad odległymi planetami, na których toczyła się akcja takich filmów jak „Gwiezdne Wojny”, „Obcy” czy „Awatar” błyszczały dwie albo nawet trzy dzienne gwiazdy. To popularny motyw wielu filmów science-fiction. Z pewnością ich zachody i wschody dostarczały obserwatorom niezapomnianych wrażeń. Ale motyw ten wcale nie jest fantastyczny. Badacze nieba szacują, że gwiazdy we wszechświecie – a na pewno w naszej Galaktyce – występują częściej w parach, aniżeli samodzielnie. Przykładowo, najjaśniejsze i najbliższe nam gwiazdy, jak Syriusz czy Alfa Centauri, mają w swym układzie właśnie gwiazdy-towarzyszki.

Pod tym względem nasze Słońce należy do niewielkiej – ale jednak - mniejszości. Teraz, astronomowie i biolodzy z University of St. Andrews postanowili zbadać, jak mogłoby wyglądać życie, gdyby na niebie planety podobnej do Ziemi świeciło kilka słońc. Wyniki swoich badań przedstawili właśnie na spotkaniu Royal Astronomical Society w Llandudno w Walii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną