Od ewolucji do samoświadomości

Mózg w kryzysie
Słynny amerykański neurobiolog w swojej kolejnej książce próbuje zmierzyć się z zagadką ludzkiej świadomości.
Według prof. Damasio nasza świadomość to produkt trwającej 3 mld lat ewolucji organizmów żywych.
EAST NEWS

Według prof. Damasio nasza świadomość to produkt trwającej 3 mld lat ewolucji organizmów żywych.

Materiały promocyjne

Filozofowie mają już dość. Przynajmniej w sprawie, która ich zaprząta – co prawda coraz rzadziej – z górą dwa i pół tysiąca lat: problemu ciała i duszy (czy raczej umysłu, jak byśmy to bardziej współcześnie określili). Filozofia w ogóle zdaje się milknąć, pozostawiając sobie do uprawy niemal wyłącznie poletka etyki i polityki. Zaś w pozostałych kwestiach – jak wspomniana wyżej – nabiera wody w usta, co już samo w sobie jest bardzo ciekawym zjawiskiem, aczkolwiek wymagającym zupełnie odrębnego potraktowania.

Dzieje się tak m.in. za sprawą uczonych, którzy mniej lub bardziej udanie, ale za to bez kompleksów, wkraczają na pola zarezerwowane dotąd wyłącznie dla królowej nauk. W ten właśnie sposób postępują przedstawiciele tzw. neuronauki, czyli całej grupy specjalistycznych dyscyplin zajmujących się badaniem mózgu – od neuropsychologii po neurobiologię. Nie da się bowiem, ich zdaniem, sensownie rozprawiać o naturze umysłu bez dogłębnej znajomości działania naszego najważniejszego organu. A zgadzają się z tym niektórzy filozofowie, jak np. Daniel Dennett, profesor z amerykańskiego Tufts University. De facto porzucił on swoją macierzystą dyscyplinę, uznając wyższość badań empirycznych i z zapałem się im poświęca.

Prof. Antonio Damasio z University of Southern California jest sztandarowym przykładem odwrotnego zjawiska – wchodzenia naukowców w buty filozofów. Ten znany i ceniony na całym świecie neurobiolog przed prawie 20 laty wydał książkę o prowokacyjnie brzmiącym tytule „Błąd Kartezjusza” (polskie wydanie: Rebis 1999). Gdyby chcieć ją streścić, wystarczy zamienić słynne stwierdzenie francuskiego filozofa „myślę, więc jestem” na „jestem, więc myślę”. A zatem, według Damasio, nasza świadomość nie jest czymś zupełnie odrębnym od ciała, ale produktem trwającej ponad 3 mld lat ewolucji organizmów żywych. Wprowadzenie sztywnego, dychotomicznego podziału, pokutującego zresztą do dziś, było największym błędem Kartezjusza.

„Dusza umarła” – można by jeszcze w inny sposób sparafrazować książkę Damasio. Choć tu warto uprzedzić zastrzeżenia niektórych czytelników – pojęcie „dusza” nie ma w tym kontekście odniesienia religijnego. Chodzi wyłącznie o postrzeganie umysłu jako odrębnego niematerialnego bytu. Na temat tego, czym miałaby być np. nieśmiertelna dusza postulowana przez chrześcijaństwo i czy w ogóle coś takiego istnieje, nauka się nie wypowiada, gdyż nie jest to przedmiot poddający się badaniom empirycznym.

Damasio rozwinął swoje poglądy w kolejnych książkach: „Tajemnicy świadomości” oraz „W poszukiwaniu Spinozy” (obie również wydane przez Rebis). Pierwszy tom owej „mózgowej trylogii” pozostaje najbardziej znany i chyba najlepszy. Amerykański neurobiolog na trzech tomach jednak nie poprzestał i oto do naszych rąk trafia jego kolejne dzieło, którego treść sugeruje już sam tytuł: „Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu”.

Wydawać by się mogło, że 17 lat, jakie upłynęły od czasu pierwszej publikacji anglojęzycznego wydania „Błędu Kartezjusza”, to cała wieczność w galopującej nauce. A jednak najnowsza książka Damasio zaskakuje powtarzalnością tez. Wprawdzie pojawiają się w niej pewne nowe idee, ale raczej jako uzupełnienie i rozwinięcie starych niż coś zupełnie świeżego i przełomowego. Recenzencki obowiązek każe również zwrócić uwagę na pewną chaotyczność wywodów, urywanie się wątków i brak precyzji w definiowaniu używanych pojęć.

Co więcej, momentami można mieć wrażenie, że amerykański uczony zaczyna posługiwać się dość hermetycznym językiem, nasuwającym nieodparte skojarzenia z dziełami niektórych XIX i XX-wiecznych filozofów niemieckich. Gdzie indziej z kolei ociera się o banał lub popada w ton kaznodziejski. Oto próbka: „U ludzi jednak, dzięki rozszerzonej pamięci, rozumowaniu i mowie, świadomość osiągnęła swój obecny szczyt rozwoju. Uważam, że wynika on ze wzmocnienia jaźni-jako-podmiotu oraz jej zdolności do ujawniania blasków i cieni kondycji ludzkiej. Ktoś mógłby powiedzieć, że to niesie tragiczną stratę, utratę niewinności, za sprawą wszystkiego, co mówi nam o niedostatkach natury oraz dramacie, wobec którego stoimy, za sprawą wszystkich pokus, jakie podsuwa nam przed oczy, za sprawą całego zła, jakie demaskuje”. I nie jest to raczej problem polskiego tłumaczenia, gdyż na chaotyczność i hermetyczność wywodów zwrócili uwagę także recenzenci amerykańskiego oryginału.

Nie oznacza to jednak, że cała książka jest zła i w ten sposób napisana. Na uwagę niewątpliwie zasługują koncepcje Damasio dotyczące procesów ewolucyjnych, które doprowadziły do powstania świadomości i samoświadomości. Jak również ogromnej roli emocji i uczuć w ich kształtowaniu. Tyle że dotarcie do interesujących i dobrze napisanych fragmentów przypomina przedzieranie się przez gąszcz większych lub mniejszych niejasności, powtórzeń czy przywoływanych, nie zawsze w zrozumiałym celu, rezultatów neuronaukowych badań. Dlatego czytelnikom, którzy jeszcze nie mieli w ręku książek Damasio, warto polecić cofnięcie się do „Błędu Kartezjusza” – napisanego w zdecydowanie bardziej zdyscyplinowany sposób, choć publikacje amerykańskiego neurobiologa nigdy nie były lekturą do poduszki.

Antonio Damasio „Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu”, wyd. Rebis 2011

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną