Energia odnawialna – branża odporna na kryzys

Szalony wyścig po energię
Wyścig o to, kto najszybciej przestawi energetykę na źródła odnawialne już trwa. I ma nawet swoich liderów - ci być może już za kilkanaście lat na dobre uniezależnią się od paliw kopalnych oraz energetyki jądrowej.
Elektrownia słoneczna w bazie Nellis Air Force w Newadzie. Amerykanie do 2020 roku stworzą technologię pozyskiwania energii ze słońca, która da 1 wat energii za cenę znacznie poniżej 1 dolara . U.S. Department of Energy przeznaczył na ten cel 25 mln $.
Airman 1st Class Nadine Y. Barclay/U.S. Air Force

Elektrownia słoneczna w bazie Nellis Air Force w Newadzie. Amerykanie do 2020 roku stworzą technologię pozyskiwania energii ze słońca, która da 1 wat energii za cenę znacznie poniżej 1 dolara . U.S. Department of Energy przeznaczył na ten cel 25 mln $.

Tymczasem wielu znawców problematyki energetycznej w Polsce wciąż traktuje odnawialne źródła energii jak ciekawostkę – może interesująca ze względów technologicznych, ale gospodarczo nie mającą większego znaczenia. Ci „znawcy” niestety przeoczyli fakt, że technologie pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych – głównie z wiatru i Słońca – stworzyły obecnie najszybciej rozwijające się gałęzie przemysłu na świecie. Mimo kryzysu. Rok 2011 jest tego najlepszym dowodem.

Dziedziny te stały się też przedmiotem technologicznej i naukowej rywalizacji, w której uczestniczą największe laboratoria i mózgi na świecie. Nie ma dnia, by światowa prasa naukowa nie odnosiła o ważnych odkryciach dotyczących unowocześnień paneli fotowoltaicznych lub turbin wiatrowych.

Dwa ważne raporty
Na początku czerwca ukazały się dwa ważne raporty dotyczące  światowych inwestycji w eksploatację odnawialnych źródeł energii  w 2011 r. Pierwszy to raport organizacji United Nations Environment Programme (UNEP),  bazujący na danych pochodzących z agencji  Bloomberg New Energy Finance. Drugi, autorstwa międzynarodowej organizacji REN21, czyli Renewable Energy Policy Network  jest najważniejszym – dla rynków finansowych, inwestorów i naukowców – źródłem wiedzy o tym jakie są obecnie możliwości i skala wykorzystania źródeł odnawialnych. Oba raporty mówią mniej więcej to samo – w 2011r. na całym świecie zanotowano aż 17 procentowy wzrost inwestycji w tej dziedzinie. Ich wartość osiągnęła rekordową sumę 257 mld dolarów.

Ciekawostką jest fakt, że  w 2011 roku na pierwsze miejsce wysunęły się inwestycje  pozyskiwania energii słonecznej – szczególnie chodzi tu o instalacje fotowoltaiczne, czyli zamieniające energię Słońca w elektryczność . Było ich prawie dwa razy tyle, ile nowych instalacji wiatrowych (jeszcze dwa, trzy lata temu to inwestycje wiatrowe dominowały). Wzrost  w tej dziedzinie osiągnął 52 proc. i zamknął się sumą 147 mld dolarów. Złożyło się na to kilka czynników – przede wszystkim  rosnący bardzo rynek domowych, montowanych na dachach, paneli baterii słonecznych w Niemczech i we Włoszech, szybki wzrost produkcji i sprzedaży baterii słonecznych w Chinach, Indiach, w Wielkiej Brytanii i kilku innych państwach oraz kilka wielkoskalowych projektów (elektrowni słonecznych)  zrealizowanych w Hiszpanii i USA.

W 2011 r. największy wzrost inwestycji solarnych zanotowano w Indiach (62 proc.) – zamknął się sumą 12 mld dolarów. Wciąż jednak niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie są Niemcy i wydaje się, że długo jeszcze nikt  tego pierwszeństwa im nie odbierze. W 2011 r. maksymalna moc zainstalowanych baterii fotowoltaicznych w tym kraju równała się ok. 25 tys. megawatów.

Jeszcze więcej ze Słońca
Przez lata technologia fotowoltaiczna rozwijała się w zaciszu laboratoriów naukowych i wciąż wszyscy powtarzali, że aby mogła się upowszechnić, baterie słoneczne muszą być tańsze i bardziej wydajne. Ten przełom nastąpił w 2011 r. Jeszcze w 2010 r. średnia opłacalność instalacji słonecznej wynosiła 1,50 dolara za wat. W styczniu 2011 było to już 1,30 dolara, a w końcu tego roku osiągnęła poziom 0,60 dolara. To spowodowało, że koszt samych baterii słonecznych – które znacznie udoskonalono i które stały się bardziej wydajne – spadł  o 50 proc. w ciągu 12 miesięcy. Ale też mało jest dziedzin technologicznych, które rozwijałyby się w tak zawrotnym tempie. Uważa się, że obecnie badania te osiągnęły maksimum rozwoju. W najlepszych i największych laboratoriach świata powołane są specjalne zespoły i placówki, które zajmują się tylko jednym – jak zwiększyć wydajność baterii słonecznych i uczynić je tańszymi. Jak je rozpowszechnić.

Oto kilka przykładów.

Jak w liściu, jak w naturze
Ogniwo, działające na podobieństwo zachodzącego w liściach roślin procesu fotosyntezy, zbudowano w Massachusetts Institute of Technology. Składa się ono z nanorurek węglowych, które kumulują energię niemal w 100 proc. Nanorurki formuje się w rodzaj anteny, która zbiera promieniowanie słoneczne, dzięki czemu można też znacznie zmniejszyć całe urządzenie.

Z kolei uczeni z norweskiej firmy ENSol AS opatentowali cienki, przezroczysty film do powlekania okien w domach, który działa jak ogniwo fotowoltaiczne. Film zawiera w sobie macierz cząsteczek metalowych o średnicy 10 nanometrów (nanometr to milionowa część milimetra). Ogranicza przepuszczalność świetlną szyby tylko o 8 – 10 proc. Oznacza to, że ogniwami słonecznymi będą mogły być w przyszłości szyby w oknach.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną