Goście z kosmosu na naszym niebie

Komety atakują
W marcu i w listopadzie na naszym niebie zagoszczą atrakcyjni przybysze z dalekich peryferii Układu Słonecznego.
Napędzana silnikiem jonowym sonda Deep Space 1 zbliża się do komety 19P Borrelly. Misja została zakończona w 1999 r.
NASA

Napędzana silnikiem jonowym sonda Deep Space 1 zbliża się do komety 19P Borrelly. Misja została zakończona w 1999 r.

Kometa McNaught oglądana z centralnych Andów w Chile. Odwiedziła nas w 2007 r.
Sebastian Deiries/ESO

Kometa McNaught oglądana z centralnych Andów w Chile. Odwiedziła nas w 2007 r.

Sonda Rosetta na orbicie wokół jądra komety Czuriumow-Gerasimienko. Widać też lądownik Philae.
ESA

Sonda Rosetta na orbicie wokół jądra komety Czuriumow-Gerasimienko. Widać też lądownik Philae.

Lądownik Philae na jądrze komety Czuriumow-Gerasimienko.
ESA

Lądownik Philae na jądrze komety Czuriumow-Gerasimienko.

Każde pojawienie się jasnej komety to spektakl zachęcający do spojrzenia w niebo nawet tych, którzy na co dzień zupełnie nie interesują się astronomią. Ostatni raz mieliśmy taką okazję 16 lat temu, gdy przez nieboskłon przewędrowała kometa Hale-Bopp. W tym roku mamy szansę obejrzeć jeszcze efektowniejsze przedstawienie, którego protagonistką jest odkryta we wrześniu ubiegłego roku kometa C/2012 S1, znana także pod nazwą ISON. Jej występy będą poprzedzone na pewno mniej spektakularnym, ale dla specjalistów równie ekscytującym pojawieniem się odkrytej ponad rok wcześniej komety PANSTARRS.

Nazwy komet to najczęściej nazwiska ich odkrywców (poza nielicznymi wyjątkami podawane w mianowniku; na przykład nazwa Hale-Bopp upamiętnia Alana Hale’a i Thomasa Boppa). Trudno jednak sobie wyobrazić, by ktoś nazywał się ISON, a tym bardziej PANSTARRS. I rzeczywiście, w obu przypadkach są to akronimy. W pierwszym – od International Scientific Optical Network – Międzynarodowa Naukowa Sieć Optyczna – złożona z kilkunastu teleskopów przeznaczonych głównie do śledzenia kosmicznych śmieci krążących w pobliżu satelitów telekomunikacyjnych; w drugim – od PANoramic Survey Telescope And Rapid Response System (Panoramiczny System Śledzących Teleskopów Szybkiego Reagowania), którego podstawowym zadaniem jest wyszukiwanie asteroid mogących zderzyć się z Ziemią. W wielkich zespołach naukowych osiągnięcia są często anonimowe i kometa PANSTARRS zapewne nie zmieni już nazwy. Natomiast ISON być może zostanie przemianowana na Newski-Nowiczonok, ponieważ nie ma wątpliwości, że to właśnie ci dwaj obserwatorzy zauważyli ją pierwsi. Nawiasem mówiąc, zespół PANSTARRS sfotografował tę kometę wcześniej, lecz po prostu ją przegapił.

Dziewicza materia

Skąd się biorą komety i dlaczego są tak efektowne? Trzeba cofnąć się w czasie o 4,5 mld lat. Jeden z krążących po naszej Galaktyce obłoków międzygwiazdowych zaczął się wtedy kurczyć pod wpływem własnej grawitacji. Ponieważ – jak wszystko w Galaktyce – obracał się wokół własnej osi, szybkość jego obrotów rosła tym bardziej, im bardziej się kurczył (ten sam efekt obserwujemy, gdy łyżwiarka w piruecie przyciąga ramiona do tułowia). Wraz z szybkością obrotów rosła przeciwstawiająca się grawitacji siła odśrodkowa. Pod jej dyktando obłok przekształcił się w kuliste proto-Słońce otoczone cienkim dyskiem, w którym zaczął formować się nasz układ planetarny. Tej fazy ewolucji gwiazd i planet nie musimy się domyślać – znamy ją z bezpośrednich obserwacji. Badania młodych układów planetarnych pozwalają odtworzyć przebieg narodzin Słońca i planet, a czas, jaki od tych narodzin upłynął, można oszacować metodami radioizotopowymi.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną