Wiecznie podrażniona skóra? Uważaj, to może być atopowe zapalenie skóry

Ostrożnie z mydłem
Na naszej skórze żyje tyle mikroorganizmów, co w najgłębszej dżungli. Ale niektórzy muszą się o nią troszczyć jak o najcenniejszy ogród.
Ludzka skóra z włosami - w dużym powiększeniu.
Steve Gschmeissner/SPL/Getty Images/FPM

Ludzka skóra z włosami - w dużym powiększeniu.

Atopowe zapalenie skóry dotyka szczególnych okolic. U dorosłych jest to szyja oraz zgięcia stawów łokciowych i kolanowych.
Freestocks.org/Polityka

Atopowe zapalenie skóry dotyka szczególnych okolic. U dorosłych jest to szyja oraz zgięcia stawów łokciowych i kolanowych.

Artykuł ukazał się w POLITYCE w listopadzie 2013 r.

Reakcje pacjentów dowiadujących się o atopowym zapaleniu skóry nie pozostawiają wątpliwości, że nazwa tej choroby wydaje im się obca. Cóż to takiego ta atopia? W języku greckim, z którego medycyna zaczerpnęła wiele nazw, oznacza „dziwactwo”. Skojarzenie to nie jest jednak najszczęśliwsze, gdyż wywołuje u chorych natychmiastowy lęk przed nieprzychylnymi reakcjami otoczenia.

Nazwa atopowego zapalenia skóry na pewno nie wzięła się stąd, by traktować chorych jak dziwaków – zapewnia dr Andrzej Szmurło z warszawskiej przychodni Nova Derm. – Jest raczej wyrazem bezsilności medycyny wobec choroby, która skrywa przed nami wciąż wiele tajemnic. Zawsze wydawała się dziwna i nietypowa.

Pacjentów to nie pociesza. Jeśli już mają jakiś problem zdrowotny, woleliby otrzymać skuteczne lekarstwo, szybko się wyleczyć i wiedzieć, jak nie dopuścić do nawrotów. A w przypadku atopowego zapalenia skóry nic nie jest oczywiste – kilkadziesiąt milionów ludzi (o takiej liczbie chorych na świecie mówią ostatnie szacunki; w Polsce jest ich ok. 800 tys.) musi na co dzień dość archaiczną metodą prób i błędów walczyć z zawstydzającymi i uporczywymi dolegliwościami: zaczerwienieniem, potwornym swędzeniem, wysuszeniem naskórka doprowadzającym do pęknięć i wtórnych zakażeń.

Kiedyś utożsamiano te zmiany z uczuleniami pojawiającymi się w dzieciństwie, ale ten alergiczny trop nie u wszystkich prowadzi do wyjaśnienia podłoża choroby – obala jeden z mitów dr Szmurło. – Uważano, że w pierwszej kolejności pojawia się alergia, która następnie uszkadza skórę. Ostatnio zaczyna jednak przeważać pogląd, że najpierw jest chora skóra i od niej bierze się uczulenie.

Atopia – zwróć uwagę na te objawy

Swoje trzy grosze do wyjaśnienia zagadki dorzucili ostatnio naukowcy z firmy L’Oreal – ich zdaniem pewną rolę w powstawaniu tej choroby mogą mieć niedoceniane do tej pory, licznie zgromadzone na skórze, gatunki bakterii. Od kilku lat w badaniach medycznych coraz więcej uwagi poświęca się florze bakteryjnej obecnej w przewodzie pokarmowym, którą zaczęto podejrzewać o wywoływanie chorób nieznanego pochodzenia związanych z uszkodzeniem mechanizmów układu odporności. Znaleziono na to wiele dowodów, więc dlaczego nie wierzyć w hipotezę, że mikroby żyjące na powierzchni skóry mogą regulować jej stan? Zwłaszcza że podobnie do swych pobratymców zasiedlających jelita, również one wpływają na układ immunologiczny, który odgrywa dużą rolę w powstawaniu rozmaitych alergii.

Tak, ta koncepcja ma sens – potwierdza dr Szmurło. – Przy zaburzeniu mechanizmów odpornościowych niektóre gatunki bakterii szybko się namnażają. Tak dzieje się na przykład z gronkowcem złocistym, który w dużej ilości występuje u wszystkich pacjentów z atopowym zapaleniem skóry. U osób zdrowych nie zdarza się to tak często.

Właśnie na zachowanie odpowiednich proporcji i równowagi między różnymi gatunkami bakterii zwracają uwagę francuscy naukowcy. Ich zdaniem, gwarantem zdrowej skóry jest różnorodność mikrobioty (tym określeniem od niedawna zastępuje się tradycyjną florę bakteryjną – dla podkreślenia, że bakterie są przecież jednokomórkowcami nienależącymi do świata roślin, choć niegdyś niesłusznie je z nim łączono). Jeśli dominuje na skórze tylko jeden rodzaj mikrobów, sprzyja to występowaniu atopii. Dr Andrzej Szmurło zwraca uwagę, że do tej hipotezy doprowadziły na razie jedynie eksperymentalne badania. Trzeba je potwierdzić na dużo większych grupach chorych, by przekonać się, czy rzeczywiście warto przywracać na skórze zaburzone proporcje i jak to robić najlepiej?

Na 1 cm kw. naszego ciała może być nawet 1 mln drobnoustrojów – jedne na stałe, inne tylko czasowo. Atlas zasiedlenia skóry mikroorganizmami daleki jest od ukończenia, bo udało się do tej pory wyizolować jedynie 30 proc. gatunków i nie wszystkie z nich występują wszędzie. Stąd na razie tak ogólne wnioski: małe zróżnicowanie mikrobioty to zwiększona skłonność do atopowego zapalenia skóry, im większe urozmaicenie – tym lepiej.

Jak wygląda atopowe zapalenie skóry i jak je leczyć

Czy to logiczne? Przychodzi na myśl skandynawska teoria higieniczna, która kilkanaście lat temu wydawała się absurdalnym wytłumaczeniem rozprzestrzeniania się alergii, jednak z czasem większość naukowców uznało ją za słuszną: nadmierna higiena to niezdrowa pułapka, gdyż brak kontaktu z zarazkami osłabia czujność układu odporności.

W przypadku atopowego zapalenia lekarze również zalecają pacjentom nieprzesadne mycie swojego ciała. Stoi za tym, co prawda, obawa, że dokładne szorowanie skóry może uszkodzić naskórek i jeszcze bardziej go podrażnić, ale w historii medycyny często się zdarzało, że intuicja wyprzedzała wiedzę – z pożytkiem dla pacjentów. Może więc i tym razem wskazówka, by oszczędnie korzystać z mydła, ma uzasadnienie – że nie należy za wszelką cenę usuwać bakterii, gdyż są potrzebne, aby układ immunologiczny trzymać w pogotowiu.

Nasza skóra – półtora metra kwadratowego o ciężarze od 2 do 4 kg – to przecież nie tylko powłoka i lustro naszego zdrowia. To samodzielny narząd uczestniczący w stałej wymianie informacji między światem zewnętrznym a naszym organizmem. Jest również jednym z elementów naturalnego systemu odpornościowego, do którego zwykliśmy zaliczać węzły chłonne, grasicę, śledzionę. Położone w naskórku tzw. komórki Langerhansa pełnią w tym systemie nie mniej ważną rolę, przyczyniając się do produkcji substancji pobudzających limfocyty.

Rozmaite problemy dermatologiczne występują w różnych miejscach na skórze, ponieważ jej budowa nie wszędzie jest identyczna. Atopowe zapalenie skóry również dotyka szczególnych okolic: u dzieci najczęściej są to policzki, u dorosłych szyja oraz zgięcia stawów łokciowych i kolanowych. Nie jest to przypadkowe. W tych miejscach skóra jest bardziej sucha, zawiera mniej białka zwanego filagryną, która gdzie indziej – na przykład pod pachami – rozpada się do aminokwasów i naturalnych czynników nawilżających. Właśnie tego nawilżenia „atopowcom” bardzo brakuje. Trzeba tylko znaleźć odpowiedź na pytanie, czy zaburzona równowaga w mikrobiocie to skutek czy przyczyna nadmiernego wysuszenia i pękania naskórka?

Jak wzmocnić delikatną skórę?

Dla dermatologów nie jest zaskoczeniem, że na skórze zadomowione są liczne gatunki drobnoustrojów, które przyczyniają się do stałej mobilizacji mechanizmów odpornościowych. Wątpią jednak, czy u każdego pacjenta z atopowym zapaleniem należy za wszelką cenę wzmacniać mikrobiotę, skoro to przecież właśnie niektóre mikroorganizmy powodują stan zapalny.

Tę chorobę musimy nieraz leczyć antybiotykami, by powstrzymać rozwój chorobotwórczych zarazków – podkreśla dr Szmurło. – Jeśli w przyszłości każdy pacjent będzie miał indywidualnie zweryfikowany skład szczepów bakterii na skórze i będziemy wiedzieć, jak stymulować gatunki, na których nam najbardziej zależy, francuska koncepcja zda egzamin.

Na razie kuracja ogranicza się jedynie do ujarzmiania objawów: jeśli skóra jest bardzo sucha – trzeba ją natłuszczać, jeśli pojawia się silny stan zapalny – należy przyjmować antybiotyki, sterydy lub preparaty usprawniające działanie komórek układu immunologicznego. Niezbędnym elementem terapii pozostaje opanowanie swędzenia – występuje ono właściwie u wszystkich chorych na atopowe zapalenie skóry, gdyż pod wpływem wysuszenia dochodzi do zmiany odczynu pH z kwaśnego na zasadowy, co wpływa na stymulację receptorów świądowych. Niektórzy pacjenci nieraz tak cierpią, że na noc muszą zakładać bawełniane rękawiczki, by nie ranić się bezwiednym drapaniem. – Kiedy nadchodzi zaostrzenie choroby, najchętniej zdarłbym z siebie całą skórę – wyznaje jeden z pacjentów. Ile czasu zajmie jeszcze rozwiązywanie tajemnic tej choroby, by nie trzeba było tak cierpieć?

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj