Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Wszechświat w babach

Kolejna hipoteza multiświata

Max Tegmark, fizyk szwedzki pracujący w USA, jest współzałożycielem instytutu FOXi, finansującego naukowe idee wysokiego ryzyka. Max Tegmark, fizyk szwedzki pracujący w USA, jest współzałożycielem instytutu FOXi, finansującego naukowe idee wysokiego ryzyka. Anders Linden
Max Tegmark, fizyk szwedzki pracujący w Ameryce, dowodzi, że rzeczywistość jest matematyką. Po prostu.
Wszechświat składający się z bąbli czasowych. Tegmark twierdzi, że to tylko pierwszy stopień złożoności Kosmosu.AN Wszechświat składający się z bąbli czasowych. Tegmark twierdzi, że to tylko pierwszy stopień złożoności Kosmosu.

Tegmark ma naturę dwoistą, jak doktor Jekyll i pan Hyde. Za dnia przypomina zwyczajnego, o ile tacy istnieją, fizyka z etatem w słynnym Massachusetts Institute of Technology. Nocami zaś przeistacza się w nieuleczalny przypadek skrajnego platonika, czyli kogoś przekonanego i dowodzącego, że byty absolutne są bliższe rzeczywistości, niżby tego chcieli praktyczni realiści.

Od lat Tegmark skupia wokół siebie grupę fizyków „myślących inaczej”. Jest współzałożycielem instytutu FQXi, finansującego naukowe idee wysokiego ryzyka. Parę miesięcy temu wydał książkę pod nieco bombastycznym tytułem „Our Mathematical Universe. My Quest for the Ultimate Nature of Reality” (Nasz matematyczny Wszechświat, czyli moja podróż w poszukiwaniu ostatecznej natury rzeczywistości). Rzecz ukaże się niebawem również w polskim przekładzie. Tegmark wyjaśnia w niej szczegóły swojej raczej nieintuicyjnej idei. Pisze o tym, że Wszechświat nie tyle jest opisywany regułami matematyki, co sam nią dosłownie jest.

Mityczne jaźnie

Rzeczywistość według Maxa Tegmarka ma strukturę przypominającą w ogromnym uproszczeniu megamatrioszkę, z tą zasadniczą różnicą, że w każdej babie znajduje się nie kilka, a wiele mniejszych, a w każdej z tych ostatnich mrowie jeszcze mniejszych (uwaga: sam fizyk nie używa tej nieco ryzykownej metafory).

Pierwszy, fundamentalny, zestaw bab tworzy obserwowany przez nas Wszechświat. Nie jest to jednak Wszechświat, jaki znamy z podręczników. Tegmark uważa, iż to, co jesteśmy w stanie zbadać różnego typu teleskopami i detektorami, tworzy tylko jeden z niezliczonych bąbli czasoprzestrzeni układających się w monumentalną strukturę fraktalną (jej elementy składowe są podobne do całości).

Polityka 34.2014 (2972) z dnia 19.08.2014; Nauka; s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "Wszechświat w babach"
Reklama