Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Inspire 1, Alpha A7 II i Bowers&Wilkins 685 S2

Techno echo. Przegląd nowości technicznych

Inspier 1 firmy DJI. Ten dron praktycznie wszystko robi sam. Inspier 1 firmy DJI. Ten dron praktycznie wszystko robi sam. materiały prasowe
Na rynku pojawia się mnóstwo nowych, mniej lub bardziej użytecznych (i zrozumiałych) urządzeń. Ta rubryka, mamy nadzieję, choć trochę pomoże zorientować się w tym gąszczu.
Alpha A7 II. Nowe foto cudo od Sony.materiały prasowe Alpha A7 II. Nowe foto cudo od Sony.

Oko drona

Mówi się, że przyszłość już tu jest, tyle że nierówno rozsmarowana. Prawda, prawda, czego przykładem najnowszy dron firmy DJI zwany Inspire 1. Jeszcze parę lat temu podobne cudeńka znaliśmy jedynie z ekranów kin oraz laboratoriów MIT. Dziś może je mieć prawie każdy. DJI nie jest na rynku nowicjuszem – prezentowaliśmy już w Technoechu mniej zaawansowane (seria Phantom) drony tego producenta. Modelowi Inspire 1 bliżej jednak do dronów używanych przez profesjonalnych filmowców czy nawet wojsko niż do zabawek. To wypakowane elektroniką maleństwo wykonano z superlekkich materiałów, z poszanowaniem praw aerodynamiki. Moduł sztucznej inteligencji zdejmuje z nas obowiązek ręcznego lądowania i startu. Samodzielnie też śledzi stan naładowania akumulatorów i kiedy uzna, że czas wracać, zarządza lot w kierunku właściciela. Inspire kontroluje własne położenie, wysokość, prędkość. W terenie korzysta z danych pozyskiwanych z GPS, w pomieszczeniach – ze specjalnej kamery oraz własnego sonaru. Dron sam w sobie jest interesujący, ale uzasadnieniem jego istnienia jest podwieszona pod nim kamera. Po raz pierwszy jest to złożone z 9 elementów oko z matrycą CMOS o rozmiarach 1/2,3 cala i rozdzielczości 4K. Po raz pierwszy też, dzięki ruchomym nogom podwozia, żyroskopowy uchwyt kamery pozwala na pełny, 360-stopniowy obrót wokół własnej osi. Sterowanie odbywa się za pośrednictwem wyrafinowanej aplikacji, która bardziej niż wcześniejsze wydania przypomina ekran znany z kokpitów współczesnych samolotów. Biorąc pod uwagę liczbę kończyn charakterystyczną dla istot ludzkich, producent rozbił sterowanie na cztery ręce oraz dwa piloty – jeden służący do manipulowania dronem, drugi do obsługi uchwytu kamery i samej kamery, pracującej zarówno w trybie automatycznym, jak i manualnym.

Polityka 50.2014 (2988) z dnia 09.12.2014; Nauka; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Inspire 1, Alpha A7 II i Bowers&Wilkins 685 S2"
Reklama