Gdy skóra boli

Co skóra je?
Wrażliwa skóra prosi się o specjalne traktowanie. Jak ją chronić, jak odżywiać i jak w tym nie przesadzić?
Warunki, w jakich żyjemy przez większość roku mają fatalny wpływ na kondycję skóry.
Wikipedia

Warunki, w jakich żyjemy przez większość roku mają fatalny wpływ na kondycję skóry.

Mężczyźni są w nieco lepszej sytuacji, ponieważ w ich skórze szybciej wydzielają się lipidy. Ich skóra starzeje się później.
Betsie van der Meer/Getty Images

Mężczyźni są w nieco lepszej sytuacji, ponieważ w ich skórze szybciej wydzielają się lipidy. Ich skóra starzeje się później.

O zgubnym wpływie słońca na naszą skórę wie już chyba każde dziecko. Ale warunki, w jakich żyjemy przez większość roku – w suchych pomieszczeniach ogrzewanych kaloryferami, z temperaturą regulowaną klimatyzatorami – mają również fatalny wpływ na jej kondycję. Taki mamy klimat.

Najgorsze jednak jest to, że przy częstych zmianach aury organizmowi trudno się do nich przystosować. To dlatego mieszkańcy południa Europy, gdzie słońca jest pod dostatkiem przez wiele miesięcy, rzadziej chorują na czerniaka niż urlopowicze z północy. Południowcy mają ciemniejszą karnację i grubszy naskórek, który lepiej ich chroni przed zgubnym działaniem promieni UV. Nasz, z uwagi na zmieniające się pory roku, musi sprostać dużo częstszym wahaniom temperatury i niskiej wilgotności. W zamkniętych pomieszczeniach skóra dodatkowo się wysusza.

A problem suchej skóry – w której ubywa kolagenu, a więc wiotczeje i szybciej się starzeje – może się odbić niekorzystnie na kondycji całego organizmu. – Mężczyźni są bardziej uprzywilejowani, ponieważ mają mocniejszą barierę ochronną – podkreśla dr Maria Noszczyk z lecznicy dermatologii estetycznej Melitus w Warszawie. – Szybciej w ich skórze wytwarzają się lipidy, więc przez dłuższy czas lepiej radzą sobie bez pomocy.

W końcu jednak i na męskiej twarzy pojawiają się zmarszczki i powstają problemy, z którymi niełatwo samemu sobie poradzić. Bo czy w XXI w. pozwalać skórze starzeć się naturalnie i nie ochraniać jej przed zgubnym wpływem środowiska? Nie wszystkie kłopoty z cerą można po prostu przetrzymać. Wiele z nich nie jest też wydumanych, bo choć dermatologia estetyczna kojarzy się często z poprawianiem urody w sytuacjach, kiedy byłoby jej lepiej nie poprawiać, to zgłaszane przez pacjentów dolegliwości coraz częściej mają wytłumaczenie naukowe.

Skóra wrażliwa

Połowa kobiet i mężczyzn skarży się na skórę wrażliwą. Podczas gdy kobiety szybko postanawiają znaleźć pomoc, gdyż wizyta w gabinecie kosmetycznym nie jest dla nich niczym wyjątkowym, mężczyźni z wrażliwą skórą udają twardzieli. Dopiero z zaawansowanymi objawami zgłaszają się do dermatologów. – Do niedawna mnie samej wydawało się, że to trochę wyimaginowana udręka, bo skóra to przecież narząd czucia, więc jej wrażliwość nie powinna nikogo dziwić – przyznaje dr Noszczyk. Okazuje się jednak, że problem wcale nie jest wykreowany przez firmy kosmetyczne, które prześcigają się w reklamach swoich wyrobów „dla skóry wrażliwej”. Choć prawdą jest też, że niejeden krem o takim przeznaczeniu może wręcz pogorszyć kondycję skóry, bo przy podwyższonej wrażliwości wymaga ona swoistej „diety kosmetycznej” – minimum najważniejszych składników zamiast wyszukanych receptur i całej gamy minerałów z tablicy Mendelejewa.

Skóra wrażliwa, zwłaszcza wystawiona na suche powietrze, silniej reaguje na bodźce termiczne, chemiczne, a być może także emocjonalne. Stąd biorą się skargi na szczypanie, pieczenie, swędzenie, a nieraz nawet ból. U osób z suchą skórą dolegliwości mogą być podobne, choć w tym wypadku łatwiej zobaczyć gołym okiem, że cienki naskórek jest bardziej napięty i łatwiej się złuszcza. Głównym powodem utrapień jest brak warstwy ochronnej: przy suchej skórze woda szybciej ucieka na zewnątrz, natomiast przy wrażliwej – bodźce łatwiej przedostają się w głąb naskórka, drażniąc obecne w nim receptory.

To właśnie poprzez te wyspecjalizowane zakończenia włókien nerwowych organizm kontaktuje się z otoczeniem. Odbierają one rozmaite bodźce ze środowiska i uczestniczą w wymianie informacji między nim a układem nerwowym. W jednym centymetrze kwadratowym skóry znajduje się około 200 receptorów nerwowych, które umożliwiają przekazywanie do mózgu bodźców bólowych, dotykowych i sygnałów termicznych.

Skóra na mękach

Coraz lepsze poznanie receptorów w skórze każe inaczej patrzeć na zgłaszane przez pacjentów dolegliwości. Czy odczuwana wrażliwość skóry to wynik – nomen omen – przewrażliwienia? Do niedawna nawet lekarze w ten sposób tłumaczyli sobie niebywały wzrost częstości skarg ze strony pacjentów. Prawdopodobnie jednak nie psychika, ale wzmożona aktywność konkretnych receptorów w naskórku, zwanych waniloidowymi lub TRPV1, może tłumaczyć te dolegliwości. Są one przedmiotem badań niezwykle utytułowanych zespołów farmakologów i neurobiologów na świecie, zajmujących się bólem przewlekłym i neuropatycznym. Odkrywając metody leczenia tych ciężkich stanów, być może uda się też pomóc tysiącom ludzi cierpiącym z powodu nadwrażliwości skórnej.

Dopóki nie wiedziałam o receptorach TRPV1, wiele problemów dotyczących wrażliwości skóry wydawało mi się niejasnych – przyznaje dr Maria Noszczyk. – Pacjenci skarżą się na rozgrzanie policzków lub czoła, a nie ma żadnego rumienia. Po nałożeniu kremu odczuwają pieczenie, i znów nie widać, by skóra była zaczerwieniona.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną