Wirus Zika atakuje w Brazylii. Bez paniki – przyjrzyjmy się faktom

Samba z wirusem Zika
O infekcji Zika informują wszystkie światowe agencje. Do licznych zakażeń dochodzi bowiem w Brazylii, która tradycyjnie podczas karnawału i w związku ze zbliżającą się olimpiadą jest celem turystycznych wojaży.
James Gathany/Wikipedia

Nawet Światowa Organizacja Zdrowia wydała ostrzeżenie. Uwaga na komary Aedes! Chrońcie się przed ich ukąszeniami, ponieważ przenoszą wirusa, który jest szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży i dla ich płodów. Infekcja u osób dorosłych przebiega na ogół łagodnie (gorączka, bóle głowy i stawów, niekiedy wysypka), ale jeśli Zika dostanie się do krwiobiegu ciężarnej, jej dziecko może urodzić się z mikrocefalią, czyli z poważnym niedorozwojem mózgu.

Historia Ziki – przynajmniej ta, którą dziś znamy – zaczyna się w 1947 r. u małp w Afryce. Już wtedy niewielkie epidemie spotykano na tym kontynencie wśród ludzi (zwłaszcza w Ugandzie), a w kolejnych latach przedostały się one do Azji i na wyspy Pacyfiku. W 2013 r. głośno było o Zika na Polinezji Francuskiej, a od 2014 r. – w Brazylii, skąd wirus rozniesiony został na inne kraje Ameryki Południowej i Środkowej.

Dopiero jednak pod koniec ubiegłego roku zaczęto mu się przyglądać szczególnie uważnie, gdy okazało się, że w Brazylii lawinowo narasta liczba urodzeń dzieci z mikrocefalią – przez lata rodziło się ich 200 rocznie, a w 2015 r. takich noworodków było aż 3 tysiące. W całym kraju odnotowano również prawie 1,5 mln zakażeń wśród osób dorosłych, ukąszonych przez komary – z czym jednak można sobie dać radę, bo jak na razie nie jest to infekcja (poza noworodkami) śmiertelna.

Komary Aedes dobrze są znane w Ameryce, bo mogą przenosić znaną od dawna i częstą w tym regionie dengę. To również choroba wirusowa, której w tropikach można uniknąć, chroniąc się przed ukłuciami komarów. Denga występuje w ponad 100 krajach tropikalnych i stanowi obecnie najczęstszą infekcję wirusową przenoszoną przez owady na świecie, ale to Zika stała się dziś bohaterką i synonimem zła – z uwagi na poważne niebezpieczeństwo dla kobiet w ciąży oraz Brazylię, do której przyjeżdżają z całego świata tysiące turystów.

Na szczęście zatrzymują się oni z reguły w dużych miastach i na plażach, gdzie nawet wśród rdzennych Brazylijczyków nie ma na razie żadnej paniki. Zika to codzienny temat w mediach i rozmawia się o tym na ulicach Sao Paulo lub Rio de Janeiro, ale wszyscy mają świadomość, że ostrożni powinni być zwłaszcza mieszkańcy biedniejszych regionów tego kraju, położonych tam, gdzie komary Aedes są szczególnie aktywne.

Władze Brazylii namawiają kobiety do odłożenia planów macierzyńskich, ponieważ zarażenie Ziką jest szczególnie niebezpieczne w I trymestrze ciąży. Podobne zalecenie wydano również w sąsiadującej Kolumbii, pewnie dlatego, by przeczekać kilka miesięcy, aż służby sanitarne jakoś zapanują nad sytuacją.

Amerykańskie Centrum Zwalczania Chorób Zakaźnych zaleca zaś, aby w związku z epidemią kobiety w ciąży nie podróżowały do Ameryki Środkowej i Południowej (z wyjątkiem Argentyny i Chile, gdzie komarów Aedes ponoć się nie spotyka).

Do tego typu informacji trzeba podchodzić rozsądnie. Szczepionki przeciwko wirusowi Zika jeszcze nie ma, stąd władze wolą dmuchać na zimne, gdyby epidemia wymknęła się spod kontroli. Ale toczona od setek lat przez człowieka wojna z komarami – roznosicielami malarii, dengi czy teraz tej najnowszej zarazy – nie przyniosła jak na razie zwycięstwa. Do pewnych rzeczy trzeba się chyba lepiej przyzwyczaić.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną